23 sie 2018

LIST: przestałam wychodzić z domu, bo moje dziecko ciągle płacze

mama z wózkiem

Nie ma chyba matki na świecie, która nie oczekiwała nieco innego życia po porodzie. Rzeczywistość dopada nas jednak bardzo szybko i często spoglądając wstecz, śmiejemy się z tego, jak bardzo naiwnie podchodziliśmy do rodzicielstwa.

Zobacz też: Nie pracuję ale wychowuję dzieci. To przecież ciężka praca!

"Cieszyłam się bardzo na narodziny mojej córeczki. Wydawało mi się, że to będzie czysta magia. Postrzegałam to jako mnóstwo radości, szczęścia, śmiechu. Przecież coś, co dzieje się nieprzerwanie od tylu lat i tyle kobiet mówi o tym tak pozytywnie... to nie może być złe, prawda?

W głowie snułam plany, że będziemy mieli czas na długie spacerki, znajomi będą wpadać, żeby poznać moją córeczkę, a ja od czasu do czasu będę mogła wyjść i odpocząć psychicznie od zgiełku w domu. Że przecież to nie może być takie trudne, tyle kobiet to robi. Ja też dam radę...

Proszę, nie szufladkujcie mnie od razu, to nie chodzi o to, że naoglądałam się pięknych zdjęć na instagramie. Chociaż na pewno miało to jakiś wpływ, bo jestem jeszcze młoda i korzystam z mediów społecznościowych, jak wszyscy dzisiaj. Może wypaczył moje potrzeganie macierzyństwa, wcale nie przeczę. Ale mam wrażenie, że to co mnie spotkało, to jak zderzenie z ziemią. Przez skok z 11 piętra. Albo 20. Na bardzo twardy chodnik.

Odkąd M. się urodziła, a ma teraz ponad 2 miesiące, czuję narastający stres, gdy ktoś wspomina, że coś MUSZĘ. A szczególnie gdy jest to mocno okrojone czasowo. Kiedy ktoś mówi, że np. jutro muszę pojechać do urzędu złożyć papiery czuję zimny pot na plecach. Albo jak ktoś zapowiada się z wizytą. Często wpadam w panikę, nie śpię w nocy dzień przed i zabieram ze sobą tysiąc rzeczy, które są mi zbędne a tylko psują mi kręgosłup. 

M. płacze nieustannie, od urodzenia, jest bardzo płaczliwa. Nie robi tego tylko wtedy gdy śpi albo jest przy piersi. I tak, badało ją 5 lekarzy, żaden nie stwierdził nic poza podejrzeniem kolki, ale to też niepewne. Nie jest łatwo ją uspokoić. Histeria trwa długo, a ja często zupełnie nie wiem o co chodzi! Nawet nie mam najmniejszych podejrzeń... W miejscach publicznych dostaje wręcz podwójnego kopa. Krzyczy jeszcze głośniej i jeszcze częściej. Przeraża mnie wzrok ludzi, którzy patrzą na mnie jakby zarzucali mi niemo, że nie potrafię zająć się własnym dzieckiem. Chciałabym się wtedy schować gdzieś, ale nie mam gdzie. Mam ochotę rzucać się w nogi za każdym razem.

Polecamy: Moja siostra ma wszystko, a ja nie mam nic...

Nie jestem w stanie kompletnie niczego załatwić. Mąż nie chce z nią zostawać sam, więc od 2 miesięcy nie widziałam niczego innego poza naszą ulicą i naszymi 4 ścianami. Staram się też z nią nie wchodzić do sklepów bo zanim dojdę do końca sklepu, M. się budzi i zaczyna się od nowa...

Jestem zestresowana, niewyspana i wyglądam bardzo źle. Psychicznie czuję się jeszcze gorzej. Tych kilka zdań piszę już drugi tydzień! Mam wrażenie, że każdy dzień to jakiś test rodem z piekła... Zazdroszczę rodzicom, którzy tak spokojnie spacerują ze swoimi dziećmi albo wrzucają zdjęcia z Maluchami w restauracji. Testowaliśmy też nosidło znanej marki, ale nie pomogło. Mam wrażenie, że to się nigdy nie skończy i że będzie tak trwać, aż sama sobie czegoś nie zrobię..."

 

Pamiętajcie, że na Wasze listy czekamy pod adresem: redakcja@supermamy.pl

 

Redakcja

Inne w tej kategorii:

Komentarze (10)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2018-11-17 11:34:11

Witam, współczuję i rozumiem w 100. Mój synek od urodzenia cały czas płakał przez pół roku. Wszyscy mówili, że jak skończy 2 miesiące to się uspokoi, później 3 miesiące i 4. Przestałam słuchać i wierzyć. Męczyłam się ponad pół roku. W nocy nie spał, w ciągu dnia miał 1/2 godz. drzemki. Na spacerze czasami udawało się, że godzinkę spał i na tym koniec. Była wykończona i załamana. Sąsiedzi spać nie mogli a ja nie wiedziała co robić. Cud, że nigdy żadna op ... ieka czy policja nas nie odwiedziła z podejrzeniem, że coś mu robimy. Lekarz twierdzili, że wszystko je OK. Wiem, że to trudne ale po własnych doświadczenia uwierz, BĘDZIE DOBRZE!!! ŻYCZĘ CI SIŁY I NIE PODDAWAJ SIĘ!!! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-24 22:41:35

Wszystko minie, dziecko podrośnie i będzie lepiej, łatwiej, nauczycie się siebie nawzajem. A jak placze na spacerku to nie koniec świata, usiąść na lawce i karmić aż się uspokoi. Pomimo, ze nie masz siły wyjdź z domu choćby na godzinkę, do sklepu, na spacer, a dziecko niech zostanie z kimś innym: Tatą, babcią. Uspokoisz myśli. Będzie dobrze, będzie łatwiej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-24 12:51:09

Wszystko minie, naprawdę ! Miałam spokojne dziecko w latach 80 - tych, gdzie nie było wtedy mediów społecznościowych i nie można było podzielić się swoimi myślami z innymi. Tez , po urodzeniu synka wydawało mi się że spadłam z 10 pietra prosto na bruk. A miałam jeszcze do pomocy mamę. Zycie kobiety zmienia się tak radykalnie, że nie sposób to ogarnąć! Z młodziutkiej dziewczyny praktycznie bez obowiązków nagle trzeba zamienić się w osobe, która nie ma już własnego ż ... ycia ( przynajmniej na długi czas ) i żyć dla tej malutkiej istotki …. Trzeba czasu, aby się przyzwyczaić i przewartościować swoje życie :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-23 21:34:55

Miałam podobnie. Dziecko płakało przez pół roku w nocy i w dzien z przerwami na krótka drzemke. Lekarze tak samo podejżewali kolkę. W sumie to sami nie wiedzieli co dokladnie sie dzieje z synkiem. Szumy różnego rodzaju były na porzadku dziennym. Nikt nie chcial z nim zostawać nawet na troche wtedy bo bali sie płaczu dziecka. Po czasie przeszło. Trzymam mocno kciuki za mamę. Dasz radę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-23 20:44:28

moj synek tez strasznie plakal dopoki nie skonczyl 3 miesiecy. Pozniej wszystko minelo a teraz jest zdrowym i silnym 3 latkiem. Pytanie "dlaczego on placze?" doprowadzalo mnie do szalu! U nas sprawdzily sie nagrania z yt suszarka czy odkurzacz i tanczenie przy muzyce :-) zycze cierpliwosci!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-23 17:53:49

Niektóre dzieci muszą być w stałym kontakcie z matką. Inaczej brak im poczucia bezpieczeństwa. Dla takiego maluszka nosidełko się nie przydaje, ale chusta już tak. Po prostu miej córeczkę jak najbliższej siebie, "kanguruj", karm na żądanie, a nawet śpij razem. Będziesz miała z nią bliską więź. Nie martw się, wyrośnie z tego. Przez 9 miesięcy słyszała bicie Twojego serca, Twój oddech, Twój ruch. Nadal potrzebuje tego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-23 21:54:53

Zgadzam sie w 100 moj starszak byl wręcz ksiazkowym niemowlakiem spal na spacerach prawie w ogole nie plakal prawie 3 miesiace temu urodzila sie nasza serdelka ☺ i jest wrecz odwrotnie. Mam tak jak autorka listu. Mala w dzien spi po 0.5-1 h na spacerze wszyscy slysza ze wyszlismy a zakupy robimy w locie a juz zapomnij zebym sama wyszla do sklepu czy urzędu zaraz maz dzwoni bo mala sie zanosi. Przychodze do domu biore serdelke na rece i cisza... :) niech sie Pani nie przejmuje wzrokiem innych mala placze na ulicy wezmie ją Pani i przystawi do piersi lub przewinie niech patrzą niech sobie gadaja dziecko tego potrzebuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-23 17:53:07

Mój starszy syn mieszka tam, gdzie my mieszkaliśmy jako młode małżeństwo z dwójką małych dzieci. On teraz ma synka. Jak ich odwiedzam i spotykam starych sąsiadów, to oni do dziś wspominają, jak nasz młodszy synek ryczał. Po 30 latach pamiętają! Teraz młodszy jest wspaniałym facetem, też się ożenił i ma synka. Żaden nie wrzeszczy i nie płacze. Wytrzymaj, niektóre dzieci tak mają. I zostawiaj córkę z mężem! Niech odczuje, że jest ojcem. Nie boj się, przyzwyczai si ... ę. A małej przyjdzie , nie martw się i dbaj o siebie. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ag
2018-08-23 11:16:44

a jak masz więcej niż jedno dziecko dwoje a troje to już uważają Cie za patologie która czeka tylko na 500+, nie ważne że dzieci urodziły się dużo wcześniej niż wymyślono 500+. Niby mówią, że naród się starzeje, że nie ma dzieci a tak naprawdę rodziny z większą ilością dzieci są źle postrzegane. Smutne to

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kinga
2018-08-23 09:07:15

U nas spacery też były taką masakra, ale trwało to ok 2 miesięcy. Nie napiszę nic mądrego. Trzeba to po prostu przeczekać, to minie, nie będzie trwało wiecznie. Dużo cierpliwości życzę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz