04 cze 2018

Tylko ten jeden raz, który zawsze się powtarza

Każdemu z nas zdarza się podnieść głos na własne dziecko, partnera, rodzica. Ilość nagromadzonych emocji musi znaleźć jakiś upust, najczęściej w formie tych negatywnych. Zaczyna się niewinnie, bo od mocniejszego głosu przechodzi się do krzyku, a od krzyku do pierwszego klapsa na tym człowieku, któremu przeważnie najtrudniej się samemu obronić. Pojawiają się pierwsze wyrzuty sumienia i… właśnie, co? Oboje mamy wrażenie, że jeśli w tej chwili, w iście hollywoodzkim stylu obraz się nie zatrzyma a główny bohater nie spojrzy na siebie krytycznym okiem i nie rozpocznie nad sobą pracy, to nie skończy się na tym jednym razie. Jeśli teraz nie zatrzymasz błędnego koła, zauważysz zmiany w swoim domu, których odwrócenie będzie bardzo trudne. Zacznie się od agresji odwróconej, skierowanej w Ciebie, od Twojego własnego Dziecka. Na pewno chcesz iść tą drogą?

Czytając raport “Dzieci się liczą 2017” przygotowany przez fundację Dajemy Dzieciom Siłę (Dawniej Fundacja Dzieci Niczyje) nie sposób nie złapać się za głowę. Co piąte dziecko w Polsce doświadczyło przemocy fizycznej. Najczęściej jest to staromodny klaps w tyłek, który pamiętamy zapewne jeszcze z własnego domu. Nasi rodzice i dziadkowie dla stosowania kar fizycznych znaleźli sobie bardzo dobrą wymówkę tłumacząc, że dziecko dzięki temu lepiej zapamięta, czego nie robić. Ta teza okazuje się jednak błędna - coraz więcej Specjalistów mówi głośno o tym, że Dziecko po zastosowaniu klapsa czy innych, wymyślnych kar pamięta tylko uczucie jakie mu towarzyszyło, m.in. upokorzenie, złość czy smutek, a nie sam powód kary. Z kolei badania z okolic 1980 roku mówią, że ponad 80% rodziców uważało bicie dzieci za normalny sposób wychowania. 70% biło je gołą ręką, 44% używało skórzanych pasów, a prawie ⅓ przyznawała się do porządnego lania. Znaleźli się również tacy, którzy policzkowali swoje dzieci, a nawet w przypływie agresji potrafiło bić na oślep pięściami czy przedmiotami domowymi. Straszne, prawda?

Wróćmy jednak do raportu z 2017 roku - w naszych czasach “tylko” 10% dzieci jest maltretowanych we własnym domu. I chociaż nieustannie widzimy w mediach nagłówki w stylu “kilkumiesięczne dziecko trafiło do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu”, to wzorem naszych rodziców i dziadków, potrafimy sobie złagodzić tę sytuację mówiąc “nie będzie pamiętać w przyszłości”. Badania pokazują jednak, że ogromny wyrzut hormonu stresu do mózgu potrafi narobić ogromnych szkód. Im więcej takich sytuacji, tym większe problemy ma dziecko w życiu dorosłym. Zachowuje się jak dziecko - chce zniknąć, schować się w bezpiecznym miejscu albo odwrotnie, emanuje agresją, aby nikt się do niego nie zbliżył. To sprawia, że trudniej znaleźć mu znajomych, przyjaciół a później nawet miłość. Woli odciąć się od społeczeństwa, jednocześnie ogromnie pragnąc zainteresowania. I owszem, wzorce wyniesione z domu, przeniesie na własny dom, nie ważne jak bardzo będzie ich nienawidził. Taki człowiek potrzebuje potem lat pracy nad sobą, wsparcia psychologów, terapeutów, bliskich i zrozumienia. To nie był tylko jeden raz, to był aż raz.

Siniaki się zagoją. Rany otwarte zabliźnią. A co z psychiką? Nie bądźmy obojętni, reagujmy. Pracujmy nad sobą, pokazujmy dobrzy przykład. W Polsce regularnie rośnie odsetek rodziców, którzy nigdy nie podnieśli ręki na swoje dziecko. Oto nasze światełko w tunelu - jest nas coraz więcej, rozumiemy, jak bardzo możemy skrzywdzić nasze Dzieci. Zachęcam Was do przeczytania raportu “Dzieci się liczą 2017”, szczególnie w dniu takim jak dziś, czyli Międzynarodowym Dniu Dzieci Będących Ofiarami Agresji, z ang. International Innocent Child Abuse Victim Day, obchodzony corocznie 4 czerwca przez Narody Zjednoczone.

Pamiętajmy też o obowiązującym w naszym kraju od 2010 roku całkowitym zakazie wymierzania dzieciom kar cielesnych, w tym również klapsów. Wychowujemy kolejne pokolenie, na pewno chcemy, aby przenosiło nasze błędy i naszych rodziców oraz dziadków na własne dzieci? Każda próba zmiany jest na wagę złota. Dla Dziecka zawsze warto podjąć próbę.

 

AK

Źródło: Rozmowa z Jolantą Zmarzlik, art. "Bić albo nie bić", magazyn Psychologia dla Rodziców, czerwiec 2018

“Raport o zagrożeniach bezpieczeństwa i rozwoju Dzieci w Polsce” Dzieci się liczą 2017

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz