06 sie 2018

LIST: Jestem dumna z córki, ale zazdroszczę jej życia. Czy to normalne?

mama córka

Nie da się przygotować na odejście dziecka z domu. Niektórym jednak przychodzi to trudniej, niż innym. Nie tylko tęsknią za swoim dzieckiem, które jest już dorosłe, lecz także często za mocno ingerują w ich życie, starając się je w ten sposób zatrzymać. Zupełnie jak autorka jednego z listów do redakcji.

Zobacz też: Straciłam naszego drugiego synka... Przepraszam...

"Mania urodziła się 3 miesiące po śmierci mojego męża. Byliśmy małżeństwem długo, zanim dowiedzieliśmy się o ciąży. Czekaliśmy na Manię z radością w sercu i z niecierpliwością. Miłość była wszechobecna w naszym domu.

Nie mieliśmy nigdy za dużo pieniędzy, ale to nie przeszkadzało nam w tym, by cieszyć się życiem. Mieliśmy siebie. Życie razem było proste i piękne, kochałam mojego męża najbardziej na świecie a za chwilę miałam zostać żoną i matką, to było spełnienie moich marzeń.

Pan Bóg zaplanował to inaczej. Mój mąż zginął w wypadku samochodowym, kilka kroków od naszego domu. Z auta nic nie zostało, kilka blach i dużo szkła. Straszne cierpienie, nawet teraz jak o tym piszę, po 25 latach jest mi strasznie smutno.

Byłam samotną matką. Jako jedyna widziałam pierwszy uśmiech Mani, jej pierwsze kroczki i słuchałam jej pierwszych słów. Byłam jedynym obserwatorem jej pierwszych zachwytów nad światem, pierwszych łez, ciężkiej pracy, sukcesów i porażek. Dzięki niej mogłam żyć, czułam, że mam po co.

Jak pierwszy raz się poważnie zakochała, w wieku 16 lat, poczułam się zazdrosna. Na początku ogłuszałam te myśli w głowie, ale z kolejnymi chłopakami było tylko trudniej. Nie miałam nawet komu się z tego zwierzyć, więc to rosło gdzieś we mnie, w środku, tam głęboko.

Polecamy: Moja przyjaciółka zdradza swojego męża. A w domu czekają na nią dzieci...

I doszło w końcu do tego, czego obawiałam się najbardziej - Mania się zakochała. Szybko się zaręczyła i zaplanowała ślub. Mówiła, że jest najszczęśliwsza na świecie. Jej narzeczony był dobrym chłopcem, ale to było za wcześnie, tak czułam. Próbowałam ich powstrzymać, przecież pośpiech w życiu nie zwiastuje niczego dobrego. Są młodzi, jeszcze moga chwilę poczekać, poradzą sobie. Czas przecież niczego nie zmieni. 

Jednak Mania nie chciała słuchać, doszło do ślubu a kilka miesięcy po usłyszałam, że zostanę Babcią. Czułam jakby mnie coś rozrywało od środka, ale ponownie zacisnęłam zęby. 

Jak urodziło się Maleństwo, starałam się pomagać, jak tylko mogłam. Ale chyba nie takiej pomocy oczekiwała moja córka, więc szybko odstawiła mnie na bok. Przestała dzwonić, przyjeżdżać, prosić o pomoc, wsparcie. Już nie rozmawiałyśmy codziennie, a ja czułam się strasznie samotna.

Wpadałam w złość. Jestem szczęśliwa, że jej się udało, ale czuję się oszukana przez życie. Mania ma wszystko - dom, szczęście, dziecko i kochającego męża. A mi zamyka drzwi przed nosem, nie chce ze mną tego szczęścia dzielić. Kilka razy powiedziała, że nie chce słuchać tego, co jej radzę, bo się nie znam na dzisiejszym wychowywaniu dzieci.

Wychowałam ją sama, bez żadnej pomocy, porad i wsparcia. I usłyszeć coś takiego? To takie okrutne...

Boli mnie serce, że moje dziecko mnie odrzuca. Czy zrobiłam coś nie tak? I czy to normalne, że zazdroszczę jej tego, czego sama nie miałam?"

 

Pamiętajcie, że czekamy na Wasze listy pod adresem: redakcja@supermamy.pl

 

AK

Inne w tej kategorii:

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

kristi
2018-08-08 22:23:57

Tak bardzo ją kochałaś że zagłaskałaś,ona chce żyć po swojemu,pozwól jej. Jeż do niej ale nie pouczaj,powiedz jej że jest mądrą i zaradną mamą.Rozumiem Cię też b.kochałam syna ,był dla mnie oczkiem w głowie.ja byłam bita poniewierana,dlatego mojemu synkowi dawałam dużo miłości.Ożenił sie ja się wtrącałam,umarło im dwoje dzieci ,rozeszlli się ,jest sam (pije)a ja jestem bardzo nie szczęśliwa.Jdz przytul ją i powiedz ją kochasz i że jest wspaniałą mamą.Poz ... drawiam cieplutko. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-06 16:37:46

Wychowałaś ją sama, bez porad i wsparcia. Więc daj jej szansę, aby swoje dziecko też ona mogła wychować, a nie Ty. Przeanalizuj swoje zachowanie. Może o zbyt wielu rzeczach w JEJ życiu chciałaś decydować, narzucać. Zacznij ją słuchać, a nie mieć tylko pretensje. Też byłam wychowana przez samotną matkę. I w okresie dojrzewania czułam, że cały jej świat kręcił się wokół mnie. To nie było dobre. Żałowałam, że nie na partnera, z którym by poszła do kina, na kola ... cję czy na sylwestra. Ja nie mogłam się ruszyć z domu kolegami, bo były wymówki "samą ją zostawiam, a ona całe życie dla mnie poświęciła ". Nie chciałam tego poświęcenia. Mam 35 lat i nie wyszłam za mąż. Ostatni facet powiedział przy rozstaniu, że chciałby być ze mną, a nie w trójkącie z moją matką od pierwszej randki. Żałuję, że nie potrafiłam, jak Twoja córka, zacząć żyć własnym życiem. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz