29 sie 2018

LIST: związek mężczyzny z samotną kobietą nie może się udać. Jestem tego dowodem!

mężczyzna

Jesteśmy bardzo otwarci na Wasze opinie, dlatego tak bardzo cenimy męski punkt widzenia, który czasami znajdziemy w naszej skrzynce redakcyjnej. Nie oznacza to jednak, że zawsze się z nim zgodzimy - warto jednak dodać tutaj, że dzięki męskim opiniom, coraz lepiej rozumiemy męski świat. Przynajmniej tak nam się wydaje. Zobaczcie historię Huberta.

Zobacz też: Miałem rodzinę i dzieci. Z wszystkiego zrezygnowałem dla innej kobiety!

"Zakochałem się w kobiecie, zanim jeszcze dowiedziałem się, że ma dziecko. Historia utarta na tak wiele sposobów, że każdy z nas miał z podobną styczność. Mężczyzna bez jaj robi kobiecie dziecko, odcina się przed albo po porodzie, a po latach chce wrócić. No to ostatnie czasami się nie zgadza, ale generalnie świat takich historii widział wiele.

Ja też widziałem. A tę specyficzną nawet przeżyłem.

R. jest piękną, radosną kobietą. Wniosła w moje nudne życie masę świeżości. Mimo, że jest między nami ponad 6 lat różnicy, zupełnie jej nie czuliśmy. Spotykaliśmy się już jakiś czas, kiedy wypaliła mi, że ma dziecko. I to nie byle jakie, bo chłopak ma już prawie 10 lat. Poczułem zimny pot na plecach i już w głowie miałem animację, ten często powtarzany motyw w bajkach Looney Tunes z uciekającym Strusiem Pędziwiatrem. Jednak wziąłem to na klatę i zostałem. Poznałem chłopaka. Był naprawdę bystrym, oczytanym, ciekawym świata dzieckiem.

Początkowo byłem "wujkiem". Potem mówił mi na "Ty". A mi to odpowiadało.

Miesiące mijały, a mój nowy związek rozwijał się. Tylko nie wiedziałem za bardzo dokąd zmierza. Bo co, mamy teraz założyć rodzinę, zrobić sobie drugie dziecko, wybudować dom i posadzić drzewo? Jakoś tego nie widziałem... Ale nie umiałem odejść.

Polecamy: Jestem bardzo dobrym mężem i ojcem. To mojej żonie nie da się dogodzić

Czułem się coraz gorzej jednak, bo im bardziej się angażowałem, tym bardziej R. robiła się chłodna i zdystansowana. Zawsze byłem tym drugim, nie mogłem być najważniejszy. Rozumiałem to, jednak było to bolesne. Były dni, kiedy nawet nie odbierała telefonu. Potem tłumaczyła się, że coś tam z synem, a to wyjechali, a to zapomniała telefonu, a to jeszcze coś innego. Jak na złość, ja starałem się jeszcze bardziej: proponowałem wyjścia, zaskakiwałem ją niespodziankami, rozpieszczałem. Czułem jednak, że zamiast poprawiać tym naszą sytuację, jeszcze bardziej odpychałem ją od siebie.

Podczas jednego takiego ich "wyjazdu" zauważyłem ją w kawiarni, po drugiej stronie miasta. Siedziała z dzieciakiem i jakimś mężczyzną. Poczułem jak wali mi serce, ale zdobyłem się na odwagę, wstałem. Podszedłem. Widziałem wielkie oczy R. To jej syn przedstawił mi jego "Tatę" i na prędce, zanim matka wyszła z szoku, wyjaśnił mi, że to ich spotkanie po latach. Podziękowałem, odwróciłem się na pięcie i wyszedłem.

Mam złamane serce, ale to dla mnie gorzka nauczka. Związek z samotną matką to jak gra w rosyjską ruletkę. Zawsze będzie to dziecko, które nigdy nie zejdzie z piedestału. I zawsze będzie ojciec, któremu będzie chciała dać szansę, nawet po latach."

 

Pamiętajcie, że na Wasze listy jak zawsze czekamy pod adresem: redakcja@supermamy.pl

 

Redakcja

Inne w tej kategorii:

Komentarze (5)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2018-08-29 08:53:02

uwqzam,ze nie napisal tego tekstu mezczyzna,tylko niedojrzaly chlopiec.Jako samotna matka spotkalam wielu takich na swojej drodze."Chcial uciec jak strus z kreskowki"-zdecydiwanie na etapie ogladania kreskowek sie zatrzymal i niech dalej to robi a nie probuje bawic sie w doroslego i wchodzi z butami w zycie kobiety i jej dziecka."Zawsze bedzie to dziecko", "Chcialem byc najwazniejszy".Chlopcze,zrozum,ze dziecko dla matki ZAWSZE bedzie najwazniejsze i zaden niedojrzaly chloptas nie jest w stanie ... nawet stanac z nim w konkury. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
robert w
2018-08-29 09:42:59

Ej ale to nie jest normalne, że w związku kobieta przestaje odbierać telefon cyy unika kontaktu. O tym koleś pisze. Wiadomo, że dla matki najważniejsze zawsze będzie dziecko, ale co ma piernik do wiatraka. Ludzie łąćzą się w związki po to, by mieć drugą osobe obok i czuć się kochanym, a nie wiecznie na drugim planie... ja tam go rozumiem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mąż i ojciec
2018-08-29 09:57:44

No właśnie....Ja się nie raz i nie dwa zastanawiałem jak to jest z tą miłością matki i dziecka. Oczywiście rozumiem mega silną więż matki i dziecka - w końcu to matka nosiła dziecko pod sercem przez 9 miesięcy, ale tak się zastanawiam... Bardzo wiele kobiet jak już ma dziecko to mąż odchodzi na drugi plan. I to nie tylko wtedy gdy dziecko jest malutkie i potrzebuje intensywnej opieki. Nawet gdy dziecko już jest 10-13 latkiem. Tylko czy to jest w porządku? Czy kobieta nie wiąże się z mężczyzną "póki śmierć ich nie rozłączy"? Ja zawsze uważałem, że jeśli kroś wchodzi w związek z drugim człowiekiem, z założeniem, że to związek na zawsze to powinien na pierwszym miejscu dbać własnie o ten związek. Chyba, że dziecko wychowuje "dla siebie" by na starość to dziecko a nie partner się nim opiekowali (oczywiście życie może ułożyć się i tak, że to my będziemy musieli się opiekować partnerem). Tym niemniej ja nie rozumiem tych kobiet. Dzieci rosną, opuszczają dom, zakładają własne rodziny. Rodzice schodzą na plan dalszy, To dzieci naszych dzieci będą na pierszym miejscu a nie rodzice. Na starość pozostajemy sam na sam z partnerem. I jaki to będzie związek gdy przez całe życie dziecko było na pierwszym miejscu? Czego kobieta ma zamiar oczekiwać od mężczyzny "na starość" jeśli zawsze traktowałą go jako "ten drugi"? Ja rozumiem, że potrzeby dziecka, te materialne czy uczuciowe powinny być zaspokojone. Ale drogie Panie - dbacie o swoich partnerów nie dla partnerów ale dla SIEBIE, bo związek to inwestycja (UWAGA: Z OBU STRON - facet też ma się starać) na lata "starości" gdy synuś, córeczka wyjda już z domu, zaczną mieć własne życie bez mamusi. I niestety ale jak sobie pościelicie tak się na przyszłosć wyśpicie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mąż i ojciec
2018-08-29 10:01:07

Aczkolwiek musze dodać, że teks gościa: "Bo co, mamy teraz założyć rodzinę, zrobić sobie drugie dziecko, wybudować dom i posadzić drzewo? Jakoś tego nie widziałem... " to pojechanie po bandzie. Jak się kogos kocha to się go przyjmuje "z całym dobrodziejstwem inwentarza". Nawet bym zrozumiał przerażenie faceta gdyby się okazało, że Pani ma trójkę dzieci w dodatku z trzema innymi facetami... Ale jeśli Pani nie miała 20 lat to raczej powinien się spodziewać, że moze mieć już dziecko, szczególnie jeśli się przyznała, że miała wcześniej męża/partnera.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
robert w
2018-08-29 10:09:58

nie jest napisane, więc mozna tylko gbyać. Ja to zrozumiałem tak, że on się zakochał i chciał to rozwijać, ale brakowało między nimi jakies rozmowy, planowania czy cos... I babeczka jak wrócił eks to zabrała dziecko i zrezygnowała z niego. Chłopak tylko wylał swój żal...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz