Jak mówić do dziecka językiem miłości?

Kochamy nasze dzieci. To takie oczywiste! Dlaczego zatem tak nieporadnie im o tym komunikujemy, a czasem nie mówimy wcale...

mama z coreczka

To nieprawda, że miłość nie potrzebuje słów.

Potrzebuje ich – bardzo wiele!

Dzieci pragną słyszeć, że są kochane, ważne, chciane, piękne. Pragną tego całym żarem swoich małych serc.

Język miłości nie wyraża się tylko w słowie „kocham”. To naturalne, że niekiedy pragniemy zachować je na szczególne okazje.

Na szczęście, w języku miłości jest mnóstwo innych słów i wyrażeń, które możemy wypowiadać do swoich dzieci.

Lubię z tobą przebywać.

Uwielbiam, jak się śmiejesz.

Cieszę się, że jesteś.

Miło cię widzieć.

Sprawiłeś mi radość.

Jestem z ciebie dumny.

Z chęcią zrobię to z tobą.

Jesteś dobrym dzieckiem.

Dziękuję ci za…

Wspaniale się spisałeś.

Wierzę, że ci się uda… że potrafisz…

Jestem pod wrażeniem… 

Nie mogę się doczekać spotkania z tobą.

Mój kochany, mądry synku.

Moja kochana, dzielna córeczko.

 

Ileż moglibyśmy jeszcze dopisać do tej listy!

Dlaczego więc tego nie robimy?

Co nas powstrzymuje i każe odwracać wzrok od dziecka w chwili, w której jedno nasze ciepłe i czułe słowo zdziałałoby cuda!

Dlaczego miewamy problem z językiem miłości?

Robiłam przed laty reportaż o samotnych matkach. Pewna kobieta opowiedziała mi o swoim dzieciństwie. Nie musiała, ale potrzebowała tego.  Wraz z jej historią płynęły łzy, dużo łez.

W pewnej chwili oznajmiła:

– Kiedy wychowywałam jedyną córkę i chciałam powiedzieć jej dobre, budujące słowo, czułam w gardle wielką gulę. Jakby ktoś, dawno temu, zawiązał mi język na supeł.

Córka tej kobiety zginęła w wypadku samochodowym w wieku 28 lat. Przy grobie matka zapewnia ją o swojej miłości.

Ktoś…, kiedyś…, a może dziś sami dziergamy sobie na języku takie supełki?

Powód? Zawsze się znajdzie. Zmęczenie, zalatanie, nieuwaga, ignorancja…

Albo przekonanie, że „takie mówienie” jest sztuczne i głupie.

Czasami wymaga to od nas ogromnego, wewnętrznego wysiłku. Musimy się przełamywać, aby mówić dobre słowa.

Ale warto!

Nasze dzieci czekają na słowa miłości. Potrzebują od nas dobrych, pozytywnych i wzmacniających KOMUNIKATÓW.

Rozwiążmy języki!

 

Joanna Weyna

 

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz