Jakie dylematy może mieć fit Matka?

W ciąży większość nas wpada w pułapkę za chudym ciałem. A może warto odłożyć to na dalszy plan?

ciąża

Świetnie rozumiem kobiety, które nie chcą w ciąży wyglądać tak, że gdyby opalały się na plaży w szarym, jednoczęściowym stroju kąpielowym, rozkojarzony wolontariusz Greenpeace mógłby przez pomyłkę zepchnąć je do wody. Ćwiczyć, tak, ale jak?

Kult ciała jest i będzie. Niestety, presja na posiadanie idealnego ciała wywierana jest głównie na kobiety. Te, które tym gardzą, postrzegane są częściej jako lenie lub obżartuchy – hedonistki, niż jako wyrafinowane intelektualistki.

LIST: Nienawidzę swojego ciała po ciąży!

Oglądając sexy ciała w Internecie każda z nas może wybierać – zazdrościć, podśmiechiwać się, a nawet hejtować. Problem w tym, że pod szczególnie silną presją by świetnie wyglądać, są dziś kobiety w ciąży i te, które właśnie urodziły.

Instagram pełen jest seksowych fit-matek, ich blogi rodzą się tak licznie, jakby motywowało je wirtualne  500 plus. Publikują filmiki, na których namawiają Polki w ciąży i młode matki po drugiej stronie ekranu smartphona i komputera, do wspólnych  treningów.

Oczywiście, ćwiczenia w ciąży ułatwiają jej przebrnięcie, zwiększają też szansę na lżejszy, szybszy poród. A wykonywane w połogu przyspieszają obkurczanie się macicy, przywracają napięcie mięśni brzucha i dna miednicy, ułatwiają powrót do formy sprzed ciąży.

Jest jedno „ale”: dziewczyny, zaczynajcie ćwiczyć po wcześniejszej konsultacji z położną, rehabilitantem, lekarzem.

Połóg trwa sześć – dwanaście tygodni (po cesarce).

Zobacz też: Maja Hyży pokazuje brzuch po porodzie 2 synów

W tym czasie warto być ostrożnym. Medycyna się rozwija, opieka nad ciężarną jest coraz lepsza. Przy poradach umieramy dziś rzadko, mniej zdarza się powikłań w ciąży i połogu, jakie były zmorą przed laty. A  jednak: lekarze odnotowują dziś wzrost nowych problemów. To: rozstęp mięśnia prostego brzucha spowodowany zbyt intensywnymi ćwiczeniami w ciąży i po porodzie, zanik mleka u karmiących matek – z powodu forsownych ćwiczeń i głodzenia się matek ze strachu przed przytyciem, psychiatrzy coraz częściej mówią o anoreksji ciężarnych.  

Przed tymi problemami nie uchroni nas postęp medycyny, lepsza opieka porodowa, ani najlepszy ginekolog i położna. Dziewczyny, przed tym każda z nas fit matek musi chronić się sama. Dla siebie i dla naszych dzieci.

Agnieszka Sztyler-Turovsky, wydawca Medonet.pl, szef reporterów Onet Kobieta

 

Źródło: ciaza.warsawpress.com

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz