Koszmarny dowcip lekarza – oznajmił ciężarnej, że nosi w sobie martwy płód

Chora na epilepsję kobieta zarzuca lekarzowi, że zachował się w nieludzki sposób – zażartował, że płód, który nosi, jest obumarły.

Badanie

Pod koniec lipca do szpitala w Bytowie zgłosiła się kobieta w 6. miesiącu ciąży, która dostała skurczów i narzekała na silne bóle brzucha. Skierowano ją na badanie USG. Wykonujący je lekarz w pewnym momencie oznajmił kobiecie, że płód jest obumarły. Dopiero po krótkiej chwili, widząc przerażenie pacjentki, dodał uśmiechem, że… to był tylko żart. Zapewnił, iż wszystko z dzieckiem jest w najlepszym porządku.

- 27 lipca pojechałam do szpitala wraz z narzeczonym. Około godziny drugiej w nocy dostałam silnych skurczów i bólu brzucha, a jako że jestem w szóstym miesiącu ciąży i od dziecka choruję na epilepsję, postanowiłam tego nie lekceważyć. Panie położne wypełniające dokumenty były nieuprzejme. Po dłuższej chwili pojawił się doktor i robiąc badanie USG, powiedział: Płód jest obumarły! Następnie po chwili dodał z uśmiechem: Żartowałem! Włączył dźwięk bicia serca dziecka – wspomina mama, do której był skierowany żart.

Zobacz: Kobieta urodziła bliźniaki. Jej szczęście zaburzył lekarz, mówiąc 'przepraszam'

Zbulwersowana dodaje:

- Nawet dla zdrowej kobiety taki „żart” byłby co najmniej nie na miejscu. Od początku ciąży mam świadomość, że jest ona zagrożona, a stres wywołany niewybrednym żartem doktora mógł spowodować u mnie napad padaczkowy, który mógł się dla mnie skończyć tragicznie. Z oddziału wypisałam się na własną odpowiedzialność, gdyż nie mam zaufania do lekarza i całego tego oddziału i z pewnością nie będę rodzić w tym szpitalu.

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Kinga
2018-08-07 18:57:28

Przecież w gabinecie nie może być monitoringu..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-07 12:19:27

A w jaki sposób będzie mogła to udowodnić? Jeśli jakaś osoba personelu była świadkiem to zapewne nabierze wody w usta. Dopóki w budynkach użyteczności publicznej, które służą podstawowym, naszym żywotnym sprawom takim jak: ochrona zdrowia, nauka, zapewnienie bezpieczeństwa (policja) itp. Nie będzie monitoringu wizji i dźwięku dopóty będą dokonywane najgorsze nadużycia a nawet przestępstwa zupełnie bezkarnie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz