Mutacja wirusa grypy zabija dzieci w USA

W całych Stanach Zjednoczonych w wyniku działania wirusa nie żyje już 60 dzieci. W Polsce też może być groźnie - informują epidemiolodzy.

kichanie rodzinne

Liczba zachorowań jest najwyższa od 10 lat. Z epidemią walczą wszystkie stany USA. Amerykańskie służby medyczne biją na alarm, gdyż przypadków grypy przybywa w zawrotnym tempie. Łącznie zanotowano juz kilkaset tysięcy zachorowań. W niektórych regionach z tego powodu czasowo zamknięto szkoły.

Mutacje wirusa, w wyniku których całkowicie się on zmienia, powodują, że szczepionki są nieskuteczne. Dzieje się tak, ponieważ w preparacie tworzonym na nadchodzący sezon wykorzystuje się ostatni szczep krążącego wirusa. Czasami powstaje jednak inna odmiana inna niż się spodziewano i szczepionka ich nie obejmuje. Tak właśnie się stało w sezonie zimowym 2014-2015, gdy po raz pierwszy zaatakował wirus H3N2. W USA zmarło wówczas kilkaset dzieci.

W Polsce mamy szczyt zachorowań - w okresie od 1 do 7 lutego 2018 r. zarejestrowano w naszym kraju 243 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Jak na razie nie odnotowano przypadków śmiertelnych. Nie oznacza to jednak, że nie ma się czego bać, bo wyjątkowo groźny szczep grypy, który zabija w USA, zaraża także w Polsce - twierdzą epidemiolodzy. W minionym sezonie epidemiologicznym z powodu powikłań zmarło w naszym kraju 140 osób.

Naukowcy alarmują, że wirus grypy jest coraz groźniejszy. Jednym z powodów jest fakt, że bardzo łatwo się nim zarazić - wirusa można przekazać samym oddechem, nie trzeba nawet kaszleć czy kichać.

Dodatkowo, przemieszczenie się ludzi między kontynentami sprawia, że wirus ma większe możliwości dokonywania mutacji i rozprzestrzeniania się.

TW

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz