Polki jeżdżą do Czech po dziecko, które mogą sobie zaprogramować

Liczba dzieci urodzonych w naszym kraju w wyniku programu „Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego w Polsce” czyli in vitro - to 8493.

in vitro

Niepłodność jest coraz większym problemem w Polsce  i może dotykać nawet 1,5 mln par. Niektórym w spełnieniu marzenia o dziecku pomóc może jedynie metoda in vitro. Niestety rządowe finansowanie tego programu skończyło się w 2016 r.  

Według raportu European Policy Audit on Fertility, najskuteczniejsze i najbezpieczniejsze leczenie niepłodności oferują Hiszpania oraz Czechy. Do Czech mamy blisko, więc do tamtejszych klinik przybywają pary z naszego kraju. Za zabieg i wszystkie związane z tym procedury muszą płacić z własnej kieszeni, ale w Polsce, o ile nie mieszkają w gminach finansujących koszty takiego leczenia, też muszą je sami pokryć.

Do Gyncentrum Ostrawa, kliniki zajmującej się od 25 lat leczeniem niepłodności, co miesiąc przyjeżdża kilkadziesiąt par z Polski.  Centrum nie współpracuje z żadną kliniką nad Wisłą, aby nie wysyłać żadnych informacji na temat pacjentów do Polski.

Nasze pacjentki rodzą potem w polskich szpitalach. Nie muszą mówić, że dziecko, które właśnie przyszło na świat, to maluch poczęty dzięki in vitro w naszej klinice. Od nas nikt się tego nie dowie – wyjaśnia kierownik placówki, prof. Profesor Pavel Cermák.

U naszych południowych sąsiadów nie ma żadnych ograniczeń prawnych i zapładniane są wszystkie uzyskane komórki jajowe, co daje szansę na większą liczbę embrionów. W Polsce zapładnianych jest jedynie do sześciu komórek jajowych, co ma ograniczyć liczbę zarodków niewykorzystywanych w procedurze - nie wolno niszczyć zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju.  

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz