Jak rozmawiać z dzieckiem o nagości?

Nagość to nie grzech: to po pierwsze. Po drugie: nagość jest naturalnym stanem człowieka. Nie wiesz, jak rozmawiać o niej z dzieckiem? Podpowiadamy!

Mama z niemowlakiem

Odpuścić sobie zawstydzanie dziecka z powodu jego nagości, za to nauczyć go, że nagość, tak jak jest naturalna, tak podlega pewnym ocenom i reakcjom, z którymi należy się liczyć. Np. nie biegamy na golasa przy obcych ludziach, bo oni mogą sobie tego nie życzyć! Możesz wytłumaczyć dziecku, że niektórzy ludzie uważają takie bieganie za niegrzeczne, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by dziecko baraszkowało jak je Pan Bóg stworzył na waszej działce, niezatłoczonej plaży, czy w waszym mieszkaniu.

Jeśli w waszym domu nie praktykuje się chodzenia nago i wspólnych kąpieli: oczekuj, że inni to uszanują.

Jeśli jesteście swobodni w tym temacie i pozwalacie dziecku na bycie nagim, niech bliscy to również uszanują! ( np. oburzone teściowe, że puszczasz bobo nago po ogrodzie, a przecież możesz założyć mu majteczki, oj, fuj, babica zamyka oczy! ). Niech zamyka!

Kochane Mamusie, dziecko poniżej 5. roku życia nie kojarzy nagości z seksem (no chyba że ktoś się do tego przyczynił…). Zawstydzanie więc malca i sugerowanie mu, że np. odsłanianie miejsc intymnych, czy dotykanie się tam, jest czymś złym, jest z waszej strony po prostu głupie. Osobiście znam dzieci, które uwielbiały przebywać nago we wczesnym dzieciństwie i z radością ściągały z siebie ubrania, gdy poczuły taką potrzebę i była ku temu okazja. Dzieci te wyrosły na normalne starsze dzieci oraz nastolatki. Na szczęście nie było w ich otoczeniu osób, które strofowały: - Jasiu, jak ty możesz? Susiaka się nie pokazuje! Oj, dzieci będą się z ciebie śmiały… Fuj, fuj! Wstyd!

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz