Wczesne poronienia: Wielkie straty, o których nikt nie wie

Często rodzice nie ogłaszają radosnej nowiny w pierwszych trzech miesiącach dla dobra kobiety... Czy to dobry zwyczaj? One twierdzą, że zdecydowanie nie!

poronienie

Choć wiele kobiet wie już około 2-5 tygodni po zapłodnieniu, że rozwija się w nich nowe życie, wiadomość tę zachowują dla siebie i partnera. Przyjęło się, że radosną nowinę ogłasza się dopiero po 3 miesiącach, kiedy to ryzyko poronienia jest znacznie mniejsze. Jednym z argumentów, który skłania mamy do utrzymywania swojej radosnej nowiny w tajemnicy, jest to, że w sytuacji utraty ciąży nie muszą się tłumaczyć innym. Dzięki temu kobietom ma być łatwiej. Ale czy to jest dobre, że nikt nie wie, że miały dziecko, które straciły? Tessa Dunlop, brytyjska prezenterka BBC przekonuje, że kobiety powinny dzielić się radosną nowiną tak wcześnie, jak mają na to ochotę.

Jeśli kobieta nie mówiła, że jest w ciąży, a straciła dziecko jest w żałobie, o której nikt nie wie, a tym samym kobieta prawdopodobnie jest sama i samotnie przeżywa swoją stratę. Prezenterka wręcz zachęca, by kobiety mówiły o swojej stracie, nawet o bardzo wczesnych poronieniach. Dunlop, która sama nie była pewna, kiedy jest właściwy moment, by ogłaszać ciążę, zwraca uwagę na fakt, ze z taką stratą nie da się przejść do porządku dziennego. Jest to strata, którą się czuje i to jest coś, o czym trzeba porozmawiać. Prezenterka po trzecim poronieniu postanowiła przerwać nie tylko cisze, ale i tabu.

- Ból, który czułam nie da się opisać, ale byłoby znacznie gorzej, gdybym była sama.

1 na 5 ciąż kończy się na samym początku ciąży. Mocno zakorzeniona tradycja milczenia na temat w ciąży w przeciągu pierwszych trzech miesięcy, sprawia, że wiele kobiet cierpi znacznie bardziej, niż powinna, twierdzi prezenterka, gdyż są same ze swoim cierpieniem.

 

Komentarze (15)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2017-03-12 16:26:54

Ja jestem w podobnej sytuacji. Mam dwóch wspaniałych synów, już takich samodzielnych. A tu nagle taka niespodzianka....ciąża, ja po tylu latach....jak to możliwe. Najpierw strach, panika...jak ja sobie poradzę....mam pracę, studia zaoczne....przecież to wszystko zmieni. Mąż od początku był dobrej myśli...damy sobie radę, przecież wychowalismy dwóch cudownych synów. Zaczęłam się oswajac, pokochałam to maleństwo. Mąż nie wytrzymywal, tak bardzo chciał podzielic sie na ... szym szczęściem ze światem. Powiedzieliśmy rodzinie, w pracy, znajomym...wszyscy mówili że będzie dobrze...chlopcy wybierali imie, cieszyli sie ze nie beda sami...wizyta u lekarza zmieniła na zawsze całe moje życie. Byłam już w 11 tygodniu gdy usłyszałam wyrok...serduszko przestało bic w 7 tygodniu....to było jakby świat się na chwilę zatrzymał..jak to możliwe u mnie...przecież bez problemu urodziłam dwójkę dzieci, bez żadnych komplikacji. A potem szpital i najgorszy zabieg w życiu. Życie przestało mieć dla mnie sens...i nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze będzie miało? Ciągle zadaje sobie pytanie dlaczego, dlaczego my po tylu latach zostaliśmy wystawieni na taką próbę? Nie mam odpowiedzi...zycie jest trudne...po tym jeszcze bardziej trudne. Mieliśmy już jakieś plany, marzenia....a tu...jak powrócić do normalnego życia?....nie potrafię, ciągle będę słyszała słowa lekarza....serduszko przestało bić...moje serce - również..... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama Aniolka [*] 31.12.16
2017-01-21 10:21:00

Dziewczyny a jak to jest z odczekaniem na kolejna ciążę nie jest mloda mam coreczke 7l. Ale chcialabym zostawic jej kogos z kim bedzie mogla utrzymywac kontakt spedzac swieta itp gdy nas zabraknie.. Jedni mowia ze od razu inni kaza odczekac 3cykle a jeszcze inni 6mc a i nawet dluzej... Wiem ze nie jest regula ze kazda kobieta kazda ciaza jest inna...i nie jest tez powiedziane ze bedzie dobrze albo ze bedzie znow zle... Boje sie ale chce tak bardzo ze szok Boje sie kolejnej ciazy i fizyczn ... ie i psychicznie...ale wiem ze jezeli mam sie zdecydowac to teraz pozniej juz za pozno (37l) teraz wiem ze bol ktory mialam w podbrzuszu byl porobieniem a nie zwyklym bolem..boje sie ze kazdy bol bede myslala ze to wlasnie koniec a przeciez nie moge siedziec wiecznie u lekarza... Wizyte kontrolna mam 27.01 pierwsza po zabiegu..lekarz prowadzacy ideal lekarza... Ale jka poradzic sobie ze strachem, obawa bo nie wydtarczy chciec.. Moze jest ktoras z mam ktora miala podobna sytuacje i podpowie...dodam ze ogolnie nie jest zle fizycznie Ok a psychicznie nie bd nigdy..niby nie jest zle bo potrafie o tym rozmawiac ale bol jest i pozostanie.. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-02-23 23:53:47

Po poronieniu naturalnym praktycznie od razu można zachodzić w ciążę....po zabiegu trzeba odczekać przynajmniej 3 cykle by macica się wygoila...każda ciaza jest inna, ból i tesknota po stracie z czasem przerodzi się we wspomnienie i świadomość że tam w niebie jest nasz osobisty aniołek...ja mam dwa ☺ mam też dwa aniołki z piekła rodem obok mnie :) pozdrawiam i życzę powodzenia podczas kolejnej oby szczęśliwej próby :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Amara
2017-01-18 14:51:52

Też miałam wczesne poronienie. Wtedy nie myślałam o dziecku, okazało się, że mój partner tak chociaż nie układało się między nami dobrze. Czy chciał mnie złapać na dziecko? nie wiem, ale można było odnieść takie wrażenie. Z początku nawet nie brałam pod uwagę, że jestem w ciąży w końcu niby ciężej mi będzie zajść, poza tym nie raz były takie sytuacje, że mogłam już w niej być. Stało się, okres mi się spóźniał, zaczęłam wymiotować. Test zrobiłam, ci ... ach jedna kreska za chwile druga różowiutka, ale była. Tego dnia okropnie się poczułam, głowa mi pękała. Dwa dni później dostałam plamienia, potem krwawienia. Lekarz stwierdził - wczesne poronienie. To, jak się czułam nie da się opisać, nie ważne, że nie najlepiej układało się w związku, chciałam mieć to dziecko, można powiedzieć, że już je kochałam. A partner? zero wsparcia, totalna olewka. Miesiąc później rozstałam się z nim. Tłumaczę sobie, że tak widocznie miało być, miało mi to pokazać, że to nie jest ten, który ma być ojcem moich dzieci, mężem... Jednakże w sercu pozostaje jakiś ślad i przede wszystkim jest to solidna lekcja życia. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-01-18 13:39:11

Kiedy poronilam moja teściowa stwierdziła : "dobrze że tak się stało .po co ci kolejne" takie słowa pocieszenia:/ . Tylko że ja je kocham i oddała bym za nie swoje życie tylko żeby ono było .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-02-23 23:56:15

Nie przejmuj się, tesciowa nie rodzina!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K.
2017-01-18 10:53:27

Znam temat niestety... moje dwie ciążę skonczyly się chwilę po tym gdy się o nich dowiedziałam...2, 3 może 4 tydzien, nawet nie zdążyłam potwierdzic ich u lekarza.. poronienia samoistne strasznie bolesne i fizycznie i psychicznie... w moim przypadku wiedziala tylko najbliższa rodzina ale generalnie i tak czułam się z tym sama...nie wiem czy informowanie szerszego grona mogloby pomoc.....zmieniłam lekarza ginekologa zaszłam w trzecia ciążę i mam cudownego synka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monika
2017-01-18 06:44:32

O pierwszej ciąży od razu jak zrobiłam test. Niestety w 7 tygodniu zabrano mi aniołka do nieba. Druga też od razu mam 3 letniego synka Teraz. Z trzecia ciąża czekałam trochę, tego powodu miałam same problemy na początku, krwiaki, krwotoki a jak później się okazało malowodzie przez do straciłam synka w 20 tygodniu. O trzeciej ciąży rodzina wiedziała od razu znajomi ok 12 tygodnia. Bardzo się cieszę że każdy Wiedział miałam duże wsparcie. Co prawda było ciężko każdem ... u z osobna kogo spotkałam tłumaczyć że już nie jestem w ciąży ale dałam radę, przetrwałam to dzięki bliskim. Stało się to prawie 2 miesiące temu u jeszcze wraca ale jest łatwiej z ludźmi którzy mnie otaczają. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-01-17 22:04:53

pierwszą ciążą pochwaliłam się dość szybko, mimo iż miałam dużo wątpliwości i na początku były problemy, ale się udało i mam kochanego synka... przy drugiej wiedział tylko mąż, od początku miałam złe przeczucie..które niestety się sprawdziło.... zostałam z tym kompletnie sama i do dziś nie potrafię sobie z tym poradzić, a znajomi i rodzina ciągle pytają kiedy drugie dziecko, a ja je przecież dopiero co je straciłam, udaję że nie słyszę ... może gdyby więce ... j osób wiedziało teraz byłoby łatwiej Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jatez
2017-01-17 22:43:17

Moze gdyby ludzie mieli wiecej wyczucia i ogłady i nie pytali a kiedy drugie albo a kiedy dziecko? A moze wlasnie ta kobieta w tej chwili przezywa najwiekszy dramat w swoim zyciu? Myśle ze nikt nie zrozumie tego dopóki sam tego nie doświadczy. Czy powiedzenie komukolwiek pomoże? Nie wiem. Nikt nie jest w stanie zrozumieć tego bolu pustki poczucia zawodu itd.... Jedno jest pewne nie jesteśmy same. Jest nas duzo. Potrzeba nam czasu na żałobę i naukę życia z Ta strata bo zapom iść sie nie da.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-01-17 22:04:34

Ja powiedziałam o drugiej ciazy bliskim bo musiałam iść na zwolnienie lekarskie, niestety poroniłam a córeczce powiedzieliśmy ze dzidzia musi poczekać jak mama wyzdrowieje i wróci do brzuszka gdzie urośnie. Po poronieniu niestety spotkały mnie same przykrości. Często ludzie nie potrafią sie zachować i zamknąć buzi w gadaniu głupot.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-01-17 21:43:01

Ja powiedziałam o 3 ciazach najbliższym, ale syna którego mam z pierwszego małżeństwa nie informowalam. Nie żałuje, wszystkie 3 ciążę poronilam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama Aniolka [*] 31.12.16
2017-01-17 20:38:23

Ja o 2 ciazach samoistnych nie mowilam niomu oprocz meza i 2 kolezanek z pracy. O 4ciazy od samego poczatku wiedzieli wszystcy w rodzinie i w pracy..gdy lekarz potwierdzil serduszko i kazal sie cieszyc pokazalam zdjeice coreczce...i nie wiem czy to byl blad czy nie ucieszyla sie niesamowicie .. Wybierala imiona wozki istawiala w pokoiku mebelki widac ze byla szczesliwa i nagle na kolejnej wizycie serduszka nie bylo i zonk jak tu powiedziec 7latce..wiedziala ze serduszko slabo bilo i ze moze by ... c roznie ale jak powiedziec ze nie bedzie miala upragnionego rodzenstwa.. Bylo jej smutno dzien mijal jej dlugo jeszcze kilka dni po wiadomosci pytala dlaczego i jak ... Nie wiem co lepsze cieszyc sie ze wszystkimi i z wszystkimi sie smucic czy lepiej samemu i jak chcesz to powiesz jak nie to jestes sama w sobie.. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama Aniolka [*] 31.12.16
2017-01-17 20:41:38

Wdarly sie bledy Mialoby o ciazach poronionych samoistnie... *wszyscy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-01-17 20:43:21

Wdarly sie male bledy Mialobyc 2ciaze poronione samoistnie *wszyscy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz