Chcą eksmitować samotną matkę, bo... poszła do pracy!

Patowa sytuacja ma miejsce w Radomiu. Kobieta się broni, a urzędnicy... rozkładają ręce.

matka dziecko

Historię pani Anny (imię zostało zmienione) opisała jako pierwsza radomska Gazeta Wyborcza. Jest ona matką dwójki dzieci, wychowuje je samotnie, stąd zajmują jedno z mieszkań socjalnych oferowanych przez Miejski Zarząd Lokalami w Radomiu osobom w trudnej sytuacji. Kobieta jednak stwierdziła, że nie chce żyć z zasiłków - skończyła zatem studia i obroniła tytuł. Następnie znalazła pracę.

Zobacz też: Polska oficjalnie wkracza w kryzys demograficzny

Wtedy urząd miasta wypowiedział jej mieszkanie socjalne.

Okazuje się bowiem, że kobieta... zarabia za dużo, by otrzymywać od miasta mieszkanie socjalne. Mimo, że ma udokumentowane, że było ono remontowane na jej koszt. Jakie wyjście proponują pani Ani urzędnicy? Staranie się o mieszkanie komunalne, jednak nie jest to łatwe, bo o te stara się długa kolejka oczekujących. Plus są one w dużo gorszym stanie niż to, które obecnie zamieszkuje wraz z dziećmi.

"To jest taki skandal, jakiego dawno nie było. Takich ludzi, jak ta pani powinno się wspierać, a nie podcinać im skrzydła. Sama do wszystkiego doszła" – mówi Gazecie Wyborczej Włodzimierz Wolski, dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej, do którego o pomoc zgłosiła się samotna matka. "A teraz okazuje się, że lepiej być bezrobotnym, zadłużonym i żyć z zasiłków" – dodaje zaznaczając, że przecież nie o to chodzi w systemie pomocy społecznej, bo przecież to dobrze, że stanęła na nogi. Potrzebuje jednak trochę czasu, aby wyprowadzić swoje życie i swoich dzieci na prostą.

Polecamy: Jak samotne matki wychowują swoich synów?

Pani Anna wystąpiła do miasta z prośbą o zmianę statusu jej lokalu z socjalnego na komunalny i odpowiednio podwyższyć czynsz. W odpowiedzi usłyszała, że się nie da. Urzędnicy twierdzą, że mają "związane ręce" Usłyszała jedynie, że "nie da się" i że zmiana statusu lokalu byłaby niezgodna z umową z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. 

Procesowanie dokumentów trwa. Nie wiadomo jednak, co dalej z lokalem i dziećmi pani Ani, które chwilę przed zimą mogą stanąć przed widmem bezdomności.

 

AK

Źródło: fakt.pl

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz