Matka pobiła 7-miesięczną córkę. Dziewczynka w ciężkim stanie trafiła do szpitala

Dziecko leży w szpitalu, a matka została zamknięta w areszcie. Co się dzieje z ludźmi?

dziecko

13 czerwca 7-miesięczna dziewczynka trafiła do szpitala z poważnymi obrażeniami całego ciała. Mimo, że sąsiedzi zgłaszali, iż w domu dziecka dzieje się coś niedobrego, pracownicy socjalni nie zainteresowali się tą sprawą. Teraz pośrednio oskarża się ich o bierność.

Matka zgłosiła się z małą Jagodą do przychodni, lecz stan dziewczynki był na tyle poważny, że konieczne było przewiezienie dziewczynki do szpitala w Toruniu. Okazało się, że ma złamane przedramię i obojczyk, a także liczne siniaki. Prokuratura postawiła matce zarzut znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem, a sąd zdecydował o jej aresztowaniu na trzy miesiące.

Dziewczynka mieszka wraz z matką i jej konkubentem (który nie jest ojcem dziecka). W maju sąsiedzi zaniepokoili się stanem dziecka – zgłosili sprawę do GOPS-u, by ustalili, co jest przyczyną licznych obrzęków i siniaków na skórze dziecka. Pracownicy socjalni jednak nie zauważyli niczego niepokojącego. Miesiąc później doszło do tragedii.

Matka Jagody twierdzi, że dziecko trzy dni wcześniej spadło z łóżka, gdy pozostawiła je pod opieką konkubenta. Na pytanie o siniaki na ciele odpowiedziała, że „to od zabawek”.

ap

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz