Dlaczego maluszkom się ulewa?

A, fe! Otóż, wcale nie „a, fe”. Sprawdź, co oznacza ulewanie i rozwiej wątpliwości, czy to aby normalne?

Masz już upragnionego okruszka w domu. Z największą czułością przystawiasz go do piersi. Malec ssie łapczywie, cieszysz się, bo się najada, jednak za chwilę jego buzia wykrzywia się i z maleńkich ust wydobywa się mało przyjemny dla nosa „hafcik”. To dość obrazowe przedstawienie sytuacji, która, o czym mogłaś przecież nie wiedzieć, dotyczy prawie każdego dzieciaczka.

Tak, maleństwu ulewa się po jedzonku. I tym na piersi, i tym karmionym butelką. Z reguły to nie jest powód do zmartwienia. Małemu się ulewa, ponieważ:

- jego młodziutki układ pokarmowy, który w warunkach zewnętrznych musi pracować pełną parą nie osiągnął jeszcze pełni mocy przerobowej. Krótko mówiąc, twoje dzieciątko przyswaja sobie dopiero czynności trawienne i z każdym tygodniem oraz miesiącem będzie czynić postępy. Toteż daj mu czas i nie wpadaj w panikę po każdym beknięciu połączonym z wydobyciem się lekko już skwaśniałej treści żołądkowej z małych ust. Matka Natura chroni w ten sposób twoją dzidzię przed wielkim niebezpieczeństwem, jakim jest zachłyśniecie. Chyba lepiej, aby ci „wyhaftowało bluzeczkę”, niż straciło przytomność z powodu niedotlenienia?

- może się też ulewać, ponieważ twój żarłoczek za dużo zjadł. Po prostu. W końcu on dopiero się uczy, jak duża może być jedna porcja. Mój syn był łakomczuchem od pierwszych chwil. Ulewało mu się często, jednak jego łapczywość na mamine mleko nie oznaczała, że wyrastał na grubaska. Przeciwnie, rósł nam pięknie dosłownie w oczach i obecnie jest okazałej i pięknej postury młodzieńcem.

- jednak ciągłe ulewanie się może świadczyć też o nietolerancji pokarmowej  (tak było z moją córcią!). Kiedy więc intuicja podpowiada ci, że chyba jednak coś nie tak, porozmawiaj z położną, albo z lekarzem. Mama, która ciągle się stresuje nie jest dobrym towarzystwem dla maluszka, więc lepiej rozwiej swe wątpliwości, a nie katuj nimi siebie i innych.

Na koniec dodam, że niektóre dzieci są wyjątkowe skłonne do wymiotowania. Wystarczy niewielki nadmiar pokarmu, gwałtowny ruch lub jakaś forma podrażnienia i już chluszcze im z buzi. Choć to może wyglądać groźnie, wcale nie musi oznaczać poważnych kłopotów zdrowotnych. Takie dziecko jest po prostu bardzo wrażliwe na pewne bodźce i reaguje, jak reaguje.

Częste i obfite wymioty mogą irytować, ale dla twojego dziecka mogą nie stanowić żadnego problemu.

JW

 

 

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz