Co robić, gdy szkrab nie chce myć główki?

Macie w tym doświadczenie? Jeżeli nie - doradzimy!

mycie głowy dziecku

 

Wieczorna kąpiel. Chlapanie wodą, pachnący płyn do kąpieli, kolorowe, gumowe kaczuszki... Słowem: idylla. Do momentu, w którym przychodzi pora na mycie malcowi główki. Znacie to? Oj, ja też! Zmuszamy siebie, by zmuszać nasze ukochane dziecko do czegoś, czego ono szczerze nienawidzi. Ostatecznie jest krzyk, płacz i zgrzytanie zębów. Czy jest sposób, by tego uniknąć? Pewnie ilu rodziców, tyle patentów, bo każde dziecko jest inne i rodzice najlepiej wiedzą, jak je udobruchać. Właśnie dlatego trudno jest opisać tu jakieś uniwersalne mądrości i postanowiłam, że podam wam parę pomysłów własnych i zasłyszanych od znajomych.

Gdy szczypie w oczy

Częstym problemem dla maluszka jest szampon, który zalewa oczy i szczypie. Jeśli ta przeszkoda zostanie usunięta, mycie główki staje się super zabawą. W sklepach dostępne są spacjalne gumowe ronda na głowę, dzięki którym rzekomo piana nie zalewa oczu. Moja córka otrzymała takie będąc niemowlakiem, jednak założenie jej go okazało się niemożliwe, ponieważ natychmiast ściągała rondo z zamiarem pożarcia. Później już nie próbowaliśmy ale uważam, że nie jest możliwe, by ani trochę piany się pod tym rondem nie przedostało.

Ze starszakiem można już niektóre rzeczy ustalić, dlatego koniecznie przed rozpoczęciem akcji trzeba mu powiedzieć, żeby zadzierał wysoko głowę podczas płukania, bo wtedy cała piana ścieknie do tyłu, a nie na buzię. Takiego kumatego człowieka można też poprosić o zamknięcie oczu. My po spłukaniu szamponu od razu wycieramy całą buzię ręcznikiem – gdy jest już po sprawie, mała od razu się rozpogadza i zabiera do zabawy.

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz