Kobieta napisała, że pierwsze tygodnie po porodzie to ogromny wstyd i wysiłek

Z jej opinią zgadza się ponad 150 tysięcy kobiet z całego świata.

autumn benjamin

Nikt nie mówi, że poród i wychowanie dzieci to prosta, łatwa i przyjemna przygoda, która nie ma w sobie niczego przerysowanego. Dzisiejsze czasy mediów społecznościowych zdają się jeszcze bardziej zacierać granicę między prawdą a oderwaniem od rzeczywistości, jeśli chodzi o macierzyństwo. Oglądamy szczęśliwe, czyste i piękne dzieci. W tle są też zadowoleni, wyspani rodzice. To musi być życie co?

Zobacz też: Pierwsze minuty po porodzie

Na szczęście coraz więcej kobiet mówi publicznie o tym, jak niewiele te obrazki mają wspólnego z rzeczywistością. Jak trudne są początki i jak bardzo dostajesz obuchem w głowę, kiedy przychodzą pierwsze dni z Maluszkiem czy godzina porodu.

Tak jak Autumn Benjamin, która niedawno została matką po raz pierwszy. W przypływie szczerości wrzuciła zdjęcie na swój profil na facebooku i napisała o tym, jak fatalne były dla niej te pierwsze momenty, które brutalnie sprowadziły ją na ziemię. Nie było płaskiego brzucha 3 godziny po porodzie ani zadowolonych rodziców. Był płacz, wielkie emocje, niewyspanie i chaos.

Jak widać, kobieta trafiła w czuły punkt, bo post polubiło już ponad 150 tysięcy osób zachwyconych jej szczerością.

„Myślałam nad tym wpisem przez dłuższy czas, ale zdecydowałam się ujawnić prawdę o życiu po porodzie. O ogromnym wysiłku, jakie podejmuje każda matka od pierwszego dnia.

Zdjęcie wykonano zaledwie 2 dni po narodzinach Layli. Jadłam właśnie szpitalny posiłek - przesuszony kawałek mięsa i dodatki. Wciąż uczyłam się karmić piersią to maleństwo. Rozciągnięte majtki opinały mój ciążowy brzuch. Nikt mi nie powiedział, że ten nie znika od razu po porodzie. Nikt mi nie powiedział, że będę tak krwawiła.

Zobacz też: Pierwsze chwile noworodka w domu

Nikt mi nie powiedział, że spędzę długie godziny na płaczu z nadmiaru emocji. Pamiętam, jak leżałam na szpitalnym łóżku i płakałam. Najpierw ze wzruszenia, że córeczka już ze mną jest. A później z przerażenia, że jestem za nią odpowiedzialna. Czułam okropny ból. Nie wiedziałam, że szybki poród oznacza rozerwanie wszystkiego. Przez długie tygodnie nie mogłam chodzić. Nie mogłam nawet skorzystać z toalety. Zamiast tego nosiłam pieluchy. Mąż pomagał mi we wszystkim - od sikania po wchodzenie po schodach.

Macierzyństwo to nie tylko błogosławieństwo, ale i wstyd, kiedy chodzisz po mieszkaniu z wielką pieluchą i prosisz swojego partnera, aby zwilżał cię ciepłą wodą, kiedy sikasz, żeby uniknąć tego strasznego pieczenia. Wiele matek po urodzeniu dziecka rezygnuje z dotychczasowego życia. Ze swoich hobby, marzeń i planów. Zawieszają swoje istnienie, żeby poświęcić się tylko macierzyństwo. Kiedyś byłam szaloną i spontaniczną Autumn. Dziś jestem przede wszystkim mamą Layli. I nie czuję żalu”  - napisała.

Jesteście w stanie się utożsamić z Autumn? Czułyście się podobnie na początku?

 

AK

Źródło: facebook.com

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz