Mogła umrzeć podczas porodu. Jej mąż płakał na porodówce jak bóbr!

I to nie dlatego, że zobaczył swoje dziecko po raz pierwszy. Poznajcie historię zdjęcia, które właśnie podbija internet!

tata

Moda na fotografowanie porodu trwa w najlepsze. Niektórzy fotografowie traktują ten temat jako główny w ich karierze, a kolejne porody nie robią na nich już żadnego wrażenia.

Jedną z takich fotografek jest Kristie Perez, która była umówiona na kolejną sesję podczas porodu. Kristie znała historię pary oraz przebieg ciąży, dlatego podeszła do nich z wielkim sercem i kibicowała im po drugiej stronie lustrzanki.

Kobieta, która zaprosiła ją na poród, była jej młodszą siostrą, która przez okres ciąży cierpiała na tzw. Hyperemesis Gravidarum, czyli niepowściągliwe wymioty ciężarnych. Jest to najcięższa postać występujących w ciąży nudności i wymiotów. Podczas 9 miesięcy aż 4 razy trafiała do szpitala na obserwację, ze względu na zły stan jej zdrowia i dziecka. Kobieta nie przybierała na wadze, a wręcz odwrotnie - schudła prawie 14 kilogramów! Nie była w stanie jeść ani utrzymać pożywienia w żołądku, nieustannie wszystko zwracała. Była odwodniona i niedożywiona.

Lekarze załamywali ręce, przewidywali, że kobieta może umrzeć podczas ciąży.

Mąż kobiety starał się ją wspierać przez cały okres ciąży najlepiej jak potrafił. Nieustannie dbał o jej jedzenie, trzymał włosy podczas niekontrolowanych nudności i woził do lekarzy.

Kiedy kobieta urodziła dziecko i położono jej Malucha na piersi, mężczyzna zalał się łzami. Zapytany przez Kristie dlaczego płacze, odpowiedział, że "to pierwszy raz od 10 miesięcy kiedy jego żona się uśmiechnęła".

Czy to nie jest najsłodsze wyznanie na świecie?

 

AK

Źródło: boredpanda.com

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz