Mężczyźni nie powinni widzieć porodu

Dr Michael Odent uważa, że mężczyźni nie powinni uczestniczyć w porodzie. Ma ku temu swoje powody. Sprawdźcie jakie!

poród

Dr Michael Odent jest ginekologiem położnikiem, który od 50 lat pracuje we francuskich szpitalach. W swojej karierze zawodowej przyjął około 15 tys. porodów. Stwierdził ostatnio, na przekór obowiązującej modzie i standardom okołoporodowym, że mężczyźni nie powinni uczestniczyć w porodzie. Zdaniem lekarza nadmierne interesowanie się mężczyzn tymi sprawami może przysporzyć wielu kłopotów. Czy ma rację? Dlaczego nie warto zabierać partnera na porodówkę?

Obecnie bardzo popularne jest, by mężczyźni uczestniczyli w porodach swoich dzieci, wspierali swoje partnerki, robili im masaże, trzymali je za rękę w czasie parcia, a na koniec odcinali dziecku pępowinę. Szpitale bardzo wspierają wspólne porody, a położne w czasie trwania szkoły rodzenia namawiają do aktywnego, wspólnego i naturalnego porodu. Jeszcze dwadzieścia  lat temu były zupełnie inne standardy, ojcowie widzieli po raz pierwszy dziecko w dniu wyjścia ze szpitala. Czy więc pójście za postępem wychodzi nam na dobre, czy rzeczywiście jest tak, że wspólne porody są piękną chwilą dla obojga? Doktor Odent twierdzi, że nie.

 

Komentarze (16)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Matula
2018-01-18 10:26:13

Ja męża nie zabieram. On nie chce i ja też nie. Jak rodziła córkę to byłam sama. I było mi dobrze. Jak miałam przerwy w skurczach to sobie drzemałam i miałam spokój. Ja sobie nie wyobrażam. Po prostu mąż doprowadziły mnie do szału próbując pomóc. Ja podczas porodu potrzebuję spokoju i wyciszenia. Samotności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Gwiazdka
2017-12-06 10:57:59

Mój był jak położna nawet krzyczał trzymaj nogi glowka jest i trzymaj mnie za nogi. Płakał ze szczęścia. Jak mogła bym mu zabrać takie chwilę. I cały czas był z niunia jak dochodziła do siebie więc nikt nam jej nie pomylił :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-12-05 23:43:32

Ja rodziłam sama 2 razy i nikt mnie źle nie traktował a położne były aniołami .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-11-25 21:55:39

Ja z chęcią też bym nie widziała swojego porodu, i szczerze jestem zawiedziona tym że nie dostanę parawanu na brzuch tak żeby nie widzieć sytuacji na dole. To że będę mama nie oznacza że muszę nią być z tym wszystkim, z tą całą fizjologia porodu, maziami i tym co się z kobiety wydobywa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ala
2017-11-15 11:41:49

Ja z początku bardzo nie chciałam, żeby mąż był przy porodzie. On zresztą również zarzekał się, że nie chce w tym uczestniczyć. Wyszło tak, że pod koniec ciąży zaczęłam się stresować samotnym porodem, bo a nóż widelec ktoś będzie mnie źle traktował, a mąż gdy to usłyszał, zaczął się chwalić wszystkim kolegom, że będzie przy porodzie. Pomógł mi bardzo, wspierał, masował plecy, z bólu zapomniałam jak mam oddychać- on mi wszystko i o wszystkim przypomina ... ł. Nikomu nie przeszkadzał- mi tym bardziej. Po porodzie seks był o wiele przyjemniejszy niż przed ciąża. Nic na wspólnym porodzie nie straciliśmy. Oboje zyskaliśmy o wiele więcej niż by się mogło wydawać. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Julia
2017-11-15 11:18:51

Nie rozumiem, dlaczego kobiety dają sobie jedyne prawo do decydowania. Ja, gdybym mogła rodzić siłami natury spytałabym męża, czy chce być przy porodzie z zaznaczeniem wszystkich niedogodności z tym związanych. Gdyby zdecydował, że nie, uszanowalabym to. Tymczasem mam wrażenie, że wiele kobiet nie wyobraża sobie rodzić bez partnera. Partner nie ma wyjścia, przyjmuje wyzwanie na klatę, a czy rzeczywiście, mu się podobało, czy nie? Kto powie prawdę?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ella
2017-11-23 17:33:51

Był przy poczęciu to ma byc tez przy porodzie. Tez wolałabym byc w tym czasie gdzie indziej... pff. Tu nie ma wyboru, sa obowiazki i już.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Matula
2018-01-18 10:31:03

Głupie gadanie. Był przy poczęcia... Ja bym wolała mieć mamę/ przyjaciółkę/ siostrę/ kuzynkę. Kobietę która rodziła I wie jak to jest i na pewno bardzo ej pomoże i wesprze niż sestrachany mąż zmuszony do uczestniczenia w porodzie. To JA jestem w ciąży (a nie my) i to JA rodzę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kaja
2017-11-15 05:50:05

Ja urodze w styczniu I moj partner od samego poczatku ma powiedziane ze bedzie przy porodzie z czego sie bardzo ucieszyl. Chce by byl bo bede czulam sie z nim bezpieczniej. Wiadomo jak traktuja czlowieka gdy nie ma osob towarzyszacych. Ja chce by byl bo ma pilnowac by nie dzialo sie nic w brew mojej woli. Wiem ze nie mozna niczego zaplanowac ale gdy nie zgodze sie na jakies badanie lub metody dzialania to on ma tego dopilnowac :) kuzynka rodzila sama. To jak ja traktowali w poruwnaniu z pacjetka ... przy ktorej jest maz to dwie rozne bajki. Byla zalamana. Drugi porod obiecala sobie z mezem:) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monika
2017-11-25 19:14:44

Heh ja też rodze w styczniu i też mąż od początku mówił że chce być przy mnie i mnie nie zostawi ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-11-14 22:12:20

Nie zgadzam się. Mój partner wbrew temu co uważa doktor, był spokojny i bardziej opanowany ode mnie. Jego obecność bardziej podnosiła mnie na duchu niż rozpraszała, bardzo dużo mi pomógł i sądzę że bez jego wsparcia nie dałabym sobie tak dobrze rady. Każdy inaczej reaguje na dane sytuacje, jedni mogą nie być przygotowani na to co zobaczą podczas porodu i mogą sobie z tym nie poradzić a inni wręcz przeciwnie. U mnie nie było czegoś takiego jak trauma ze strony partnera ... wręcz przeciwnie. Wbrew temu co pisał pan doktor usłyszałam ze narodziny dziecka to był najpiękniejszy widok i ze cieszy się ze mógł ze mną być. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
E.
2017-11-14 10:57:41

Mój mąż miał ogromną traumę po porodzie, nawet nie chciał przeciąć pępowiny... Ale mimo wszystko uważam że doktor nie ma racji i czułam się bezpieczniej że ktos ze mna jest. Lekarze i położne inaczej się do Ciebie odnoszą jak jest ktos z rodziny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aneta
2017-11-13 20:52:06

Jakie cudowne uogolnianie...uwielbiam to... wiekszych bzdur nie slyszalam. Ten lekarz to cieć a nie mezczyzna. Moj maz byl przy porodzie, pomogl mj niesamowicie, nie chcialam byc sama a on zachowal sie jak trzeba i nie bylo mowy o nerwach z jego strony, wypytywaniu komentowaniu czegokolwiek a juz tym bardziej nie wplynelo to na nasze pożycie po porodzie... nie wszyscy faceci sa tak niedojrzali i tak niedojrzale mysla jak "Pan Doktor". Gosc nie ma pojecia co czuje i czego potrzebuje wtedy kobie ... ta. Owszem sa i takie ktore wola rodzic same ale w moim przynajmniej otoczeniu to zupelna mniejszosc. Panie doktorze mam nadzieje ze jest Pan bardzo dobrym ginekologiem, bo psycholog z Pana żaden i nie polecam sie brac za cos czego Pan nie potrafi... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Matula
2018-01-18 10:33:34

A ja się zgadzam z lekarzem. Ja wolę rodzić sama. W imię czego mam rodzić z mężem skoro on nie chce i ja też nie chcę. Dlaczego mam ulegać presji na poród rodzinny? Jedne kobiety chcą męża inne nie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz