Narodziny córeczki na poboczu zaśnieżonej autostrady

Wyobraźcie sobie, że zbliża się moment porodu, pędzicie do szpitala autostradą i w pewnym momencie nie pozostaje nic innego, jak urodzić na poboczu trasy. Taka historia przydarzyła się 1 marca jednej z mam.

Daniella Waring

Daniella Waring weszła po pracy w domu w Catterick w North Yorkshire i poczuła bóle porodowe. Wraz z mężem wyruszyli fordem Sienna do szpitala. Złe warunki i ciężki śnieg sprawiły, że podróż trwała dłużej niż się spodziewano i Daniella zdała sobie sprawę, że w każdej chwili może powitać swoje trzecie dziecko.

- Pogoda była bardzo zła, a ja walczyłem, aby znaleźć gdzieś miejsce i się zatrzymać. Ledwie miałem czas, by zadzwonić pod 999, gdy dziecko zaczęło przychodzić na świat – mówi Andrew Waring.

W Siennie stojącej na poboczu autostrady rozpoczął się poród.

- Będąc obecnym przy narodzinach naszych dwóch innych dzieci, właściwie skopiowałem to, co wtedy widziałem. Otworzyłem drzwi od strony pasażera i uklęknąłem na śniegu, aby podtrzymywać niemowlę – opowiada Adrew Waring.

W czasie, gdy pomagał rodzącej żonie, do porodu zmierzali – zawiadomieni za pośrednictwem numeru 999 - Lee Salmon i Philip O'Donnell z karetki pogotowia północno-wschodniego. Powiadomiona została przez nich także załoga śmigłowca Great North Air Ambulance, że w warunkach śnieżnych odbywa się poród.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz