Nie zdążyłą dojechać do szpitala. Urodziła na skrzyżowaniu!

Młoda wrocławianka była w drodze do szpitala, lecz nie zdążyła do niego dojechać. Dziecku bardzo spieszyło się na świat!

poród

Czasami wydaje nam się, że takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach. Otóż nie!

Kilka dni temu we Wrocławiu przyszło na świat dziecko, któremu bardzo spieszyło się na świat. Mimo że młoda wrocławianka zrobiła wszystko zgodnie z tym, co zalecają położne w szkołach rodzenia, nie zdążyła dojechać na porodówkę.

27-letnia Anna w środku nocy poczuła skurcze. Razem z mężem i teściem wyjechała do szpitala. Kilometr przed szpitalem sytuacja nabrała tempa i było już tak poważnie, że rodzina nie mogła jechać dalej. Teść rodzącej zatrzymał się na czerwonym świetle i gdy sygnalizacja zmieniła się na zielony – nie mógł już jechać, bo dziecko właśnie wydostawało się na świat.

Jechaliśmy do szpitala. Mówię do Pawła: Paweł ja już rodzę! Tato stanął na skrzyżowaniu, Paweł wybiegł i przy kolejnym skurczu mała już wyleciała – komentuje kobieta.

Stoję na światłach, widzę że 30 sekund jest do zmiany światła na zielone. A w tym momencie synowa mówi: ja rodzę! Otworzyła drzwi, obróciła się tak, żeby zrobić miejsce dla córci i dosłownie w parę sekund moja wnusia pojawiła się na tym świecie – dodaje teść pani Anny.

Dla niektórych brzmi to przerażająco, lecz niektóre kobiety wzdychają z zazdrością – nie wiadomo, co lepsze: kilkanaście godzin na porodówce i kilkadziesiąt godzin parcia czy błyskawiczny poród na skrzyżowaniu.

Mała Marysia, córka pani Anny, jest już w domu.

Życzymy zdrowia i wielu sukcesów. Mamy nadzieję niedługo oglądać ją w zawodach sprinterskich na olimpiadzie!

 

ap

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2018-07-12 15:22:30

Hmm...a ja rodzilam 16 godzin w tym 2 godziny boli partych:/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ciekawa
2018-07-11 21:14:14

Jestem ciekawa ile rzeczywiście to wszystko trwało... bo ja rodziłam 10 minut z czego 40 z przejściem z Izby przyjęc na blok porodowy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz