Nastąpią duże zmiany w standardach porodowych

Niezależni eksperci wspólnie z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia pracują nad zmianami w standardach opieki nad kobietą w ciąży.

kobieta na porodowce

Ministerstwo Zdrowia powołało pod koniec ub.r. Zespół do spraw opracowania projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie standardów organizacyjnych opieki zdrowotnej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem.

W opracowywanym projekcje rozporządzenia pojawiły się już pierwsze, nowe zapisy. Oto proponowane zmiany:

  • Nowe przepisy nakładają większy obowiązek wykonywania oceny stanu noworodka po urodzeniu w skali Apgar na brzuchu matki. Zniknął bowiem zapis „może być dokonane” na „powinno być”.
  • W okresie noworodkowym należy zapewnić warunki prawidłowej laktacji i odżywiania noworodka przez dostarczenie matce wyczerpujących informacji na temat karmienia piersią. Sprawić to ma zatwierdzenie w projekcie zapisu, aby w szpitalach nie podawać nagminnie noworodkom sztucznych mieszanek, zarówno bez wiedzy matki, jak i za jej zgodą. Odtąd tylko lekarz będzie mógł zlecić podanie noworodkowi mieszanki, gdy uzna, że jest to niezbędne. Nie będzie podawana noworodkom woda i glukoza, jeśli nie będzie miało to uzasadnienia medycznego. W okresie stabilizowania się laktacji, nie będzie też można stosować smoczków w celu uspokojenia noworodka. Szpital będzie miał obowiązek zapewnić pacjentkom dostęp do laktatora, jak i zaprezentować procedury przystawiania dziecka do piersi.
  • Po porodzie noworodkowi należy wykonać czynności profilaktyczne obejmujące: profilaktykę krwawienia wywołanego niedoborem witaminy K, profilaktykę zakażenia przedniego odcinka oka, szczepienia ochronne, podanie immunoglobiny anty-HBs dzieciom matek z HBs dodatnim, rozpoczęcie profilaktyki krzywicy.
  • W celu umożliwienia właściwego kangurowania dziecka mają pojawić się zapisy określające, w jakich warunkach matka może przebywać z noworodkiem przez dwie godziny po porodzie - często odbywa się to na niewygodnym i wąskim łóżku, z możliwością zsunięcia się dziecka.
Komentarze (6)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2018-01-23 14:36:48

Normalne. Pierwszego dziecka nie karmiłam bo nie było czym przy drugim ściskanie piersi na sile odmawianie podania sztucznego pokarmu i traktowanie matki jak by byłam największym wrogiem bo nie chce karmić dziecka naturalnie. Jest coraz gorzej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasia
2018-01-23 08:40:36

Przecież to istny absurd. Ja tez mleka nie mialam po nagłym cesarskim cięciu... U nas w szpitalu skoczków nie wolno bo tak zarządziła pani ordynator neonatologii, lokatorów też nie wolno bo " hamują " naturę, a co więcej przy wypisie ze szpitala dostajesz tylko swoje badania z okresu ciąży a o kartę ciąży trzeba pisać do archiwum i płacić za ksero po 2 zl za stronę nawet jak chce sie kartę tuż po porodzie... Skóra do skóry to u nas w szpitalu nie istnieje chociaż że po ... ożne dosyć fajne to ordynatorzy ginekologii i neonatologii masakra. Sądzę że wtedy będzie jeszcze gorzej... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aska
2018-01-22 19:43:58

Punkt 2 to masakra. Jak urodziłam syna nie miałam nic mleka. Położne na zmianę przychodziły i "gniotly mi piersi ".Po 2 dniach sama po cichu zaczęłam podawać dziecku mleko które przywiózł mąż bo one nie miały wcale ochoty dokarmic krzyczace dziecko. Ta sytuacja wywołała u mnie taki stres ze już wcale nie ruszyła laktacja. Pytanie jaka tu pomoc położnych????

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-01-22 20:23:28

Też tak miałam pokarmu brak cesarska koniec 8 miesiąca dziecko plakalo ja razem z nim. Przystawialam do piersi zamiast mleka płynęła krew z popekanych sutkow. Od tego czasu mija 10 lat i boje się zajść w 2 ciaże. To kobieta powinna decydować czy karmić piersią czy sztucznie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Seleneyria
2018-01-22 21:28:00

Super... Jak matka z różnych powodów nie będzie chciała karmić piersią to nie będzie miała wyjścia... A nawet do smoczki się przyczepki... Szok... Zajęliby się warunkami na oddziałach, opieka po porodów, a nie robieniem trudności matkom. Ja po cesarce, która wynikała z zagrożenia życia dziecka, nie miałam żadnej pomocy przy dziecku, choć nawet podnieść się nie mogłam. Tym się powinni zająć, a nie bzdurami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Janka
2018-01-22 15:15:43

Już to widzę, jak każdej matce dają laktator :D Zwłaszcza, że zwykle są 1-2 na cały oddział! Może znajdą jeszcze metodę na kolki? Jakies czary i gusła może pomogą zamiast np. Viburcolu i probiotyku? Coraz bardziej przerażają mnie pomysły partii rządzącej. Większość z nich to jakaś abstrakcja. Chcieć nie zawsze znaczy móc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz