Brakuje lekarzy dla dzieci z problemami psychicznymi

Firmy headhunterskie potrzebują pół roku, aby znaleźć specjalistę z psychiatrii dziecięce na pusty wakat szpitalny.

psychiatra dzieciecy

Rodzice z dziećmi tłoczą się na korytarzach poradni dla dzieci z zaburzeniami psychicznymi. Na koniec września br. na 441 specjalistów z psychiatrii dzieci i młodzieży w zawodzie pracuje 402. Specjalistów w tej dziedzinie brakuje w całej Polsce. Fatalnie jest na Podkarpaciu, gdzie pracuje ich sześciu. W województwach świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim i opolskim przyjmuje ich zaledwie po czterech. Najmniej psychiatrów dziecięcych jest w Lubuskiem – tylko trzech.

Szacuje się, że do zaspokojenia potrzeb w najbardziej podstawowym zakresie brakuje w naszym kraju co najmniej 200 lekarzy ze specjalizacją w zakresie psychiatrii dziecięcej.

Odstrasza nie tylko mała liczba ośrodków, w których można odbyć szkolenie specjalizacyjne. To jedna z najcięższych dziedzin, wymagająca interdyscyplinarnej wiedzy z pediatrii i neurologii – wyjaśnia Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Tymczasem ocenia się, że ok. 10 proc. dzieci ma trudności psychiczne, a kilka procent wymaga leczenia. Ale z powodu braków kadrowych rodzice coraz częściej szukają pomocy u psychiatrów dla dorosłych.

O ile my, psychiatrzy dorosłych, staramy się zapewnić pomoc nastolatkom, nie czujemy się kompetentni, by zająć się dzieckiem dziesięcioletnim. To inna dziedzina medycyny, trudna, wymagająca dużo bardziej kompleksowego działania. Chorym dzieckiem powinien zająć się cały zespół, złożony z psychiatry, psychologa, ale także nauczyciela, pedagoga, lekarza pierwszego kontaktu i terapeuty zajęciowego. W dodatku leczy się nie tylko dziecko, ale całą rodzinę. I przy udziale szkoły – mówi prof. Agata Szulc, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz