Czy polskie mamy są sfrustrowane i wypalone?

Aż tak źle?

sfrustrowana mama

 

Idealny obraz matki Polki zna chyba każdy. To znaczy "zna" w tym sensie, że o nim słyszał i umie go zdefiniować. To przede wszystkim matka ofiarna. Jeszcze w pokoleniu naszych rodziców rzeczywiście można było taką matką Polką zostać, gdyż sprzyjały temu okoliczności i warunki społeczne. Tymczasem w kolejnych dziesięcioleciach definicja ta staje się coraz bardziej pojemna... W XXI wieku Matka Polka ma być pięknie zadbana, realizować się zawodowo (najlepiej, by dużo zarabiała) no i oczywiście, poświęcać dużo czasu swoim dzieciom, dbać o nie, interesować się ich sprawami... Dobrze jeszcze, żeby była kochającą żoną. Powiedzcie mi, czy istnieje choć jedna taka kobieta? Ja żadnej nie znam.

Kto określa stadnardy?

Na chłopski rozum wydawałoby się, że to mama powinna decydować o tym, w jaki sposób zapewnić szczęśliwe życie sobie i najbliższym. Okazuje się, że to społeczeństwo dyktuje warunki. Jeśli ktoś się nie dostosuje, automatycznie staje się złą matką. Najciekawsza jest opinia społeczna na temat pracujących mam: pracuje – wyrodna matka; nie pracuje – leń bez cienia ambicji. Cóż w takim razie robić? Niektóre próbują łączyć pełnoetatową pracę z pełnoetatowym macierzyństwem (np. pracują w nocy), co doprowadza je do skrajnego wyczerpania, dlatego w końcowym efekcie zawodzą na obu frontach.

Grupą, która w największym stopniu utrudnia życie młodych mam są inne mamy. Mowa głównie o tych w internecie, jednak i te na placu zabaw potrafią nieźle dać w kość. Ostatnio nawet widziałam demotywator ze zdjęciami komentarzy matek (w tym pod naszymi artykułami), w którego tytule padało pytanie, jak można do tego stopnia nienawidzić innych mam? Te komentarze dotyczyły akurat porodu przez cesarskie cięcie, jednak to tylko jeden z tematów, pod którymi pojawiają się pełne jadu i trudnej do wytłumaczenia nienawiści wypowiedzi matek. Podobno internet jest wielkim dobrodziejstwem technologii. Wiele w tym prawdy, tylko że wraz z tym dobrodziejstwem pojawiło się dużo zła, między innymi w postaci hejtu. Hejterzy tępią wszystko i każdego, a w sieci pozostają anonimowi, dlatego czują się bezkarni. Przyznam się wam, że tak pełnych hejtu grup w sieci, jak matki, jest naprawdę niewiele.

Kto tu tak naprawdę rządzi?

Nie każda mama zdaje sobie z tego sprawę, jednak  jedynie ona sama jest panią własnego życia i macierzyństwa. Na co dzień się biedulka nasłucha, co powinna robić ze swoim życiem, jak zajmować się dziećmi i tworzyć szczęśliwy związek. Do tego jeszcze włączy internet, w którym naczyta się, jaką jest beznadziejną matką z różnych przyczyn. Nic więc dziwnego, że polskie mamy są sfrustrowane i wypalone. Zaraz, czy rzeczywiście? Spójrzmy na to inaczej. Mogą się takie stać, gdy będą próbowały sprostać oczekiwaniom opinii społecznej i za wszelką cenę dążyć do ideału Matki Polki. Wniosek z tego taki, że jest dla nas ratunek przed wypaleniem i frustracją. Jaki? Żyć po swojemu i nie przejmować się tym, co ludzie powiedzą!

zg

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz