Dzieci, które myślą, że są transgenderyczne mogą mieć... autyzm?

Kontrowersyjną opinię wydał ekspert i psycholog, Dr Kenneth Zucker, który opublikował ją na łamach brytyjskiego "The Telegraph".

dziecko

"Dzieci zdiagnozowane jako osoby transpłciowe mogą być autystyczne" - czytamy w opinii wydanej przez kontrowersyjnego psychologa.

Zobacz też: Trzecia płeć pojawi się w formularzach urodzeniowych

Najnowsze dane w Wielkiej Brytanii podają, że liczba dzieci poniżej 10 roku życia skierowanych do National Health Center, z podejrzeniem zaburzeniami przynależności płciowej, wzrosła czterokrotnie w przeciągu ostatnich 5 lat. 

Psycholodzy powołując się na badania mówią, że Ci młodzi ludzie są siedem razy bardziej skłonni do zachorowania na... autyzm. Dr Kenneth Zucker uważa, że brak przekonania do własnej płci może wynikać z autystycznych cech "utrwalania" ich w kwestii braku przynależności do własnej płci.

BBC wydało nawet dokument na ten temat pod tytułem "Transgender Kids: Who Knows Best?", gdzie Zucker opowiada o tym, jak został zwolniony z kliniki w Toronto, ze względu na swoje kontrowersyjne podejście do transseksualnych dzieci. Przełożeni kwestionowali jego poglądy związane z poddawaniem w wątpliwość urodzenia się np. chłopca z "kobiecym mózgiem" i odwrotnie. Okazało się, że doktor chciał je... leczyć na własną rękę.

Zobacz też: Sędzia nie widzi nic dziwnego w kąpieli chłopców z dziewczynkami

Dr Zucker mówi w dokumencie podczas wywiadu: "Jest taka możliwość, że dzieci, które mają skłonność do popadania w obsesję na wybranym punkcie lub mają silną potrzebę polegania na czymś, mogą upierać się na zmianę płci. Ja jednak uważam, że tylko dlatego, że dzieci coś mówią, to wcale nie musi być prawdą. Naszym zadaniem jest odpowiedzieć na interes zdrowia dziecka a nie na nieprawdziwy problem." Później dodaje: "Czterolatek może powiedzieć, że jest psem - czy wychodzisz i kupujesz mu na kolację karmę dla psów?".

Susie Green, dyrektor generalna Syreny, która reprezentuje kwestie związane z osobami transpłciowymi, powiedziała, że ​​dokument jest krokiem "wstecz". Kobieta zapewnia, że badania, które już powstały, potwierdzają tezę transseksualności, a promując takie zachowania i przekonania jak te dr Zuckera, to krok w tył. Twierdzi też, że nie ma leku na transseksualność.

Tavistock i Portman NHS Trust, czyli jedyne brytyjskie ośrodki specjalizujące się w kwestiach płciowych nieletnich, powołuje się na najnowsze dane, które wskazują, że liczba osób poniżej 11 lat, które skarżą się na brak przynależności płciowej, wzrosła z 19 do 77 w latach 2009-15. W ciągu tego okresu zanotowano 47 dzieci w wieku poniżej 5 lat i dwoje dzieci w wieku zaledwie trzech lat.

Polecamy: Chłopiec czy dziewczynka, czyli kilka słów o transgenderyzmie

Oświadczenie BBC w sprawie dokumentu mówi, że:"Wraz ze wzrostem liczby dzieci kierowanych do poradni zajmujących się problematyką płci pojawia się potrzeba przedstawienia różnych opinii ekspertów i rodziców na temat rozbieżności płciowej u dzieci. I ten program stara się to zrobić z wyczuciem."

Przez ponad 30 lat dr Kenneth Zucker prowadził największą w Kanadzie klinikę płciową dla dzieci i był uznawany za autorytet w dziedzinie dysfunkcji dziecięcej, dopóki nie stracił pracy. Uważa, że ​​został zwolniony za kwestionowanie podejścia afirmatywnego pod względem płci."Ten dokument analizuje metody dr Zuckera, ale zawiera także znaczący wkład ze strony krytyków i zwolenników afirmacji płci, w tym aktywistów transgenderycznych w Kanadzie i czołowych ekspertów medycznych, a także rodziców z różnymi doświadczeniami dysfunkcji płci i zmiany płci." - podkreśla w swoim oświadczeniu BBC.

Macie swoje zdanie na ten temat?

 

AK

Źródło: telegraph.co.uk

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz