Gniew nasz powszedni...

Supermamo, tego nie rób swemu dziecku!

mama i córka, konflikt

Nie ma rodziny, w której nie dochodziłoby do wybuchów gniewu. I ze strony dzieci, jak i dorosłych. Pewne uwarunkowania kulturowe sprawiają, że traktujemy gniew jak coś złego lub niewłaściwego. W religii uznawany jest wręcz za jeden z grzechów głównych.

Tymczasem gniew jest naturalną, ludzką reakcją emocjonalną i jak każda inna reakcja nie podlega wartościowaniu na złą lub dobrą.

To, co możemy wartościować w kategoriach dobra lub zła, dotyczy konsekwencji naszych emocji, tzn. ku jakiemu zachowaniu nas popchną ( np. czy pod wpływem gniewu zaczniemy krzyczeć na dziecko lub je uderzymy).

Dlatego tak wiele mówi się o opanowaniu emocji, zanim podejmiemy jakieś działanie. Natomiast gniew sam w sobie jest najczęściej formą jednoznacznego komunikatu, że coś niedobrego wydarzyło się w danej sytuacji, relacji, międzyludzkiej interakcji, a nawet w miejscu, czasie i przestrzeni w jakich się znaleźliśmy.

Zachowania dziecka często wyzwalają w nas gniew, ponieważ są nagłe i nieprzystające do naszych oczekiwań, ale też odblokowują drzemiące w nas samych pokłady np. wytłumionej z różnych przyczyn złości.

Kiedy więc zalewa cię fala gniewu, zaakceptuj go, jednak wybierz takie zachowanie i reakcję, która nie ugodzi w twoje dziecko.

Tego nie rób pod wpływem gniewu:

Nie wyzywaj dziecka.

Nie bij go.

Nie upokarzaj.

Nie lamentuj.

Nie wzbudzaj poczucia winy.

Nie strasz.

Nie odrzucaj.

W ten sposób wyrażony gniew sprawi, że twoje ukochane dziecko poczuje się głęboko zranione przez osobę, której bezgranicznie ufa i którą bezgranicznie kocha. Czy chcesz być „czarownicą”, która we własnym synku lub córeczce wywołuje:

przerażenie,

strach,

poczucie odrzucenia,

brak wiary w siebie,

wstyd,

poczucie bycia gorszym i złym,

Poczucie bycia NIKIM?

Jestem pewna, że nie, kochana Supermamo, dlatego w następnym artykule napiszę, jak konstruktywnie wyrażać gniew, który wywołało zachowanie naszego dziecka oraz: jak radzić sobie z gniewem dziecka, które do jego przeżywania też ma pełne prawo.

Joanna Weyna

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz