Magiczne pytanie może pomóc w radzeniu sobie z histerią dziecka

Wiesz może o którym mowa?

płaczący chłopiec

Histeria u dzieci zdarza się bardzo często. Jego małe ciałko najczęściej rzuca się w akcie desperacji na ziemię, krzycząc i płacząc donośnie. Nie pomoże wtedy nawet stoicki spokój, tłumaczenie w imię zasady zdartej płyty. A najgorsze co można wtedy zrobić, to odpowiedzieć agresją, złością i niezrozumieniem.

Dlaczego dzieci wpadają w histerię?

Jedni powiedzą, że to forma wymuszenia na rodzicu bądź opiekunie postępowania w odpowiedni sposób. Dziecko chce to po prostu dostać i kropka.

Może tak być, tego nie wykluczamy. To, co jednak wiemy na pewno, to fakt, że dziecko zwyczajnie nie radzi sobie z sytuacją, a ilość nagromadzonych emocji, niemożność postawienia na swoim czy opór rodzica krzyczą w dziecku na tyle silnie, że następuje akt histerii. Maluch rzuca się na ziemię, próbując dać upust wszystkim targającymi nim emocjami. To swoistego rodzaju krzyk do rodzica, z prośbą o pomoc.

Bo dzieci ni potrafią inaczej, po prostu.

Co możesz zrobić w takiej sytuacji? 

Zacznij od stoickiego spokoju, a już na pewno musisz panować nad swoimi emocjami. Ja wiem, że patrzą wszyscy wokół, ale czy naprawdę ma to jakiekolwiek znaczenie? Większości z nich pewnie nigdy więcej w życiu nie spotkasz. A nawet jeśli, to naprawdę myślisz, że za rok będą o tym pamiętać? Nie sądzę.

Spróbuj pochylić się nad dzieckiem, spojrzeć mu w oczy i zadaj jedno pytanie: Kochanie, czy to jest problem duży, problem średni czy problem mały?

Jeśli dziecko nadal płacze i mówi, że to poważny problem, nie lekceważ go. Dla tego małego człowieka najwyraźniej jest to ogromny problem, z którym nie potrafi sobie poradzić. Poproś, aby zapamiętał jaki jest ten problem i powiedz, że porozmawiacie o tym w samochodzie albo w domu, bo to poważna rozmowa i wymaga czasu. 

Średnie i małe problemy najprawdopodobniej jesteś w stanie rozwiązać z miejsca. Nie unikaj jednak tematu, to może dać dziecku do myślenia, że nie zależy Ci na jego problemach. A tego nie chcemy.

Czy tak nie będzie łatwiej? Zapytaj po tygodniu, czy pamięta ten problem. Założę się, że już dawno zapomni, szczególnie, jeśli rozwiążecie go razem.

 

AK

Źródło: mamadu.pl

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz