Chcecie przeczytać coś, co uratuje wiarę w nasze społeczeństwo?

"O tym, jak Krecik uratował świat" - napisała jedna z internautek. Widzieliście ten wpis?

mama dziecko

Często jesteśmy obojętni na cierpienie i krzywdę innych. Widząc innych, którzy tak postępują, w jakiś sposób przejęliśmy te nawyki i wprowadziliśmy we własnych domach. I prawda jest taka, że ciężko się z tym walczy. Dopóki nie widzimy przykładu płynącego od innych, że jednak można inaczej.

Zobacz też: Moja córka nie jest downem, ma Zespół Downa

Wielkim zainteresowaniem cieszy się ostatnio wpis jednej z internautek, która opisała sytuację, do jakiej doszło w jednym z warszawskich tramwajów:

"Poniedziałek. Warszawa. Tramwaj. Do zatłoczonego wagonu wchodzi z wózkiem i dwójką dzieci młoda kobieta o rysach egzotycznych - muzułmanka, pozawijana w chusty, widać ją z daleka. Młodszy chłopiec, na oko dwulatek, płacze, krzyczy, mama nie może go ogarnąć. Myślę sobie - ależ ja jej współczuję, współczuję podwójnie. Nie dosć, że zbiera spojrzenia za strój, to jeszcze zbiera spojrzenia za "złą matkę". Wiecie, te wymowne chrząknięcia - „no niech pani coś z nim zrobi", „co to za matka, własnego dziecka nie może uspokoić" i tym podobne, kiedy to matkę zalewa zimny pot i wie, że sobie nie radzi z sytuacją, a cały świat gotów ją ukamienować. Znam to uczucie! A więc stoję i współczuję, nie mając pomysłu jak jej pomóc, ludzie się rozglądają, starsze panie, Matki Polki Doświadczone, zaczynają chrząkać - w powietrzu wisi dramat."

Polecamy: Kiedy telefon jest ważniejszy od dziecka...

I wtedy dzieje się to, na co czekamy wszyscy. Cud dobroci, zrozumienia, współczucia. I chęć niesienia bezinteresownej pomocy. Jeden z pasażerów, około 30-40 letni mężczyzna wyciągnął z kieszeni telefon i puścił płaczącemu dziecku bajkę. Historia Krecika musiała spodobać się chłopcu, który momentalnie przestał płakać. Nagle reszta towarzyszy podróży zainteresowała się rodziną – pojawiły się pytania o pomoc, uśmiechy na twarzy i komplementy na temat urody chłopca.

„Tylko tyle było trzeba! Jeden przebłysk geniuszu, jeden impuls odwagi i świat został uratowany. Życzliwość zmienia wszystko. Jest dla Ciebie nadzieja, Warszawo!” – kończy historię internautka.

Czy to nie jest najlepsza rzecz, jaką dzisiaj przeczytaliście w internecie?

 

AK

Źródło: facebook.pl, wp.pl, dobrewiadomosci.net.pl

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz