Polska oficjalnie wkracza w kolejny kryzys demograficzny

Jak widać, 500+ nie pomoże, kiedy zwyczajnie brakuje kobiet w wieku rozrodczym.

dziadek wnuczek

"Polska wkroczyła w okres kolejnego kryzysu demograficznego (który miał już przejściowo miejsce w latach 1997–2007), ale obecny prawdopodobnie może mieć charakter dłuższej tendencji" - poinformował Główny Urząd Statystyczny (GUS). Nie pomógł nawet istotny wzrost liczby urodzeń w 2017 roku. Poprzedni kryzys demograficzny panował w Polsce w latach 1997-2007. A w stabilnym rozwoju demograficznym kraju, na każde 100 kobiet w wieku 15-49 lat powinno przypadać do 215 urodzonych dzieci. Obecnie przypada on na 145.

Polecamy: Za 10 lat staniemy nad przepaścią demograficzną

"Obserwowane od prawie 30 lat trendy procesów demograficznych wskazują, że sytuacja ludnościowa Polski jest trudna. W najbliższej perspektywie nie można spodziewać się znaczących zmian gwarantujących stabilny rozwój demograficzny. Niski obecnie poziom dzietności będzie miał negatywny wpływ także na przyszłą liczbę urodzeń, ze względu na zdecydowanie mniejszą w przyszłości liczbę kobiet w wieku rozrodczym" - informuje GUS.

Z analizy GUS wynika również, że przez najbliższe 25 lat liczba ludności Polski zmniejszy się aż o 2,8 mln osób. Powód? Wysoka umieralność - na 2040 szacuje się aż 440 tysięcy zgonów, ze względu na wymieranie wyżu demograficznego z drugiej połowy lat 50. XX wieku (obecni 60 latkowie).

W opracowaniu czytamy też, że:

"Taki stan rzeczy wynika przede wszystkim z odkładania na później przez ludzi młodych decyzji o założeniu rodziny co zostało zapoczątkowane w latach 90. XX wieku, a następnie – o posiadaniu mniejszej liczby dzieci lub nawet o samotnym życiu."

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz