Natalia Siwiec i jej pierwsze Święta z córeczką

Natalia Siwiec chwali się przedświątecznym zdjęciem z córeczką. Internauci pytają o wory pod oczami!

Natalia Siwiec

To będą pierwsze święta Mii, która urodziła się w sierpniu tego roku. Celebrytka nie kryje swojego szczęścia spowodowanego narodzinami córki i dość regularnie publikuje w sieci zdjęcia ukazujące różne aspekty macierzyństwa.

Internauci zazwyczaj bywają bezlitośni wobec Siwiec. Najpierw pojawiły się spekulację, czy aby na pewno celebrytka sama urodziła córeczkę. Pojawiały się głosy, że Siwiec wynajęła do tego surogatkę, ponieważ zbyt dobrze wygląda jak na kobietę, która niedawno rodziła. Sama celebrytka zaprzeczyła tym plotkom. Następnie była krytykowana za nieodpowiednie trzymanie dziecka i niepodtrzymywanie główki. Pózniej nie pozostawiono na celebrytce suchej nitki za to, że rzekomo zrezygnowała z karmienia, żeby nie wylecieć z obiegu show-biznesu.

Teraz Natalia Siwiec publikuje na Instagramie przedświąteczne zdjęcie z córeczką. Wyglądają razem uroczo. Jednak i tym razem pojawiają się komentarze i głosy pytające o to, gdzie są wory po oczami. "Skoro Siwiec musiała zrezygnować z karmienia, bo nie przesypia nocy, to wyjątkowo dobrze wygląda jak na osobą, która w ogóle nie sypia" - pisze jedna z internautek.

"Ja tak nie wyglądałam wypacykowana wypoczęta przy takim małym dziecku nie ma jak mieć kase i szczęście" - komentuje następna.

"Ja cztery miesiące po porodzie miałam brzuch, wory pod oczami i włosy ułożone w cały świat, a mimo to wciąż karmiłam. Nie za dobrze tej pani?" - dodaje kolejna.

 

A co Wy o tym myślicie? Urocza fotka czy kolejne przekłamanie macierzyństwa?

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ola
2017-12-27 19:14:46

Nie komentuje osób ze świata mediów ale tutaj zrobię wyjątek bo nie mogę patrzeć jak ten ostrzykniety pustak aktualnie lansuje się na dziecku, a większy uśmiech miała na widok nowego samochodu niż swojego i melenstwa Panna nikt

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz