Stereotypy związane z płcią w książkach dla dzieci

Niestety, ciągle można je jeszcze spotkać...

książki dla chłopców i dziewczynek

 

Zacznę może od tego, że moja córka jakiś czas temu dostała w spadku po swoim ciotecznym bracie serię książek "Mały chłopiec". Ich tytuły brzmią mniej więcej podobne, np. "Łódka Jurka", "Wóz strażacki Jacka", "Auto Artura", "Kolejka Błażeja" itp. Ogólnie rzecz biorąc, łatwo z tytułów wywnioskować, czym chłopcu "wypada" się interesować i zajmować w życiu. Książki oddałam komuś innemu, ale nie dlatego, że są dla chłopców, tylko dlatego, że mojemu dziecku się nie podobały (i nic dziwnego, bo napisane są średnio...).

Tematem więcej się nie interesowałam, jednak kilka dni temu zobaczyłam w sieci analogiczną serię "Mała dziewczynka". Z jakichś przyczyn nie zdziwiło mnie, czym owa dziewczynka się zajmuje. Bohaterki m.in. bawią się w sekretarkę, w sklep, lalką, sprzątają, są księźniczkami... Czy już dziewczynka nie ma prawa do zdobywania świata? A chłopiec do zabawy w dom? Takie przydzielanie dzieciom zainteresowań, tylko dlatego, że są dziewczęce lub chłopięce, jest krzywdzące i ogranicza możliwości malucha. O ile jeszcze pół wieku temu, takie tytuły nikogo nie dziwiły, o tyle w XXI wieku podobno mamy równouprawnienie i tyle się mówi, że mężczyzna i kobieta mogą wykonywać takie same prace i mieć podobne zainteresowania. Czy to tylko puste słowa?

Na pociechę

Na pociechę istnieje wiele książek dla maluchów, które nie starają się od małego wepchnąć człowieka do odpowiedniej szufladki. Do takich książek należy seria Anity Głowińskiej o Kici Koci. Rezolutna kotka w jednym z opowiadań sprząta, ale już w drugim buduje z dziadkiem szafkę. W jednej historii opiekuje się braciszkiem, w kolejnej – zostaje policjantką. Rezolutna kotka robi wszystko, na co tylko ma ochotę i nie przejmuje się, czy to jest dla dziewczyn czy nie.

Do tego typu literatury należy też Basia. Dzięki takim książkom nasze pociechy nie są skrępowane przez konwenanse i mają ogromne pole dla wyobraźni. Dziewczęta mają okazję wyrosnąć na kosmonautki, a chłopcy na pedagogów przedszkolnych. I o to chodzi!

zg

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz