Już wielu rodziców wyłożyło się na tym. Krótka refleksja nad potrzebami [FELIETON]

Twoje dziecko ma swoje potrzeby. Nie urodziło się po to, aby spełniać twoje. Będąc rodzicem naucz się rozpoznawać jego wewnętrzny świat.

chłopiec

Co jakiś czas ukazują się badania podsumowujące ile kosztuje wychowanie dziecka do pełnoletniości. Okazuje się, że to mnóstwo pieniędzy! Ale nie myślmy o nim jak o inwestycji. Tak często popełniamy ten błąd. Uważamy, że jeśli zainwestujemy w dziecko wystarczająco dużo pieniędzy, w przyszłości zwrócą się poniesione koszty, a nam na starość będzie kto miał podać przysłowiową szklankę wody.

Wierzymy, że gdy dziecko dorośnie, wypuścimy w świat młodego człowieka, który potem ten świat na nasz sposób zwojuje. Ma zrobić to, czego my nie zdołaliśmy. Bo nie mieliśmy takich możliwości lub chęci. Bo były inne czasy i okoliczności, a niekiedy przygniatający brak pewności siebie, którą ma iskrzyć teraz nasze dziecko. W finale wychowawczych zmagań pragniemy powiedzieć: - Jestem z ciebie dumny. Wykształciłem cię i pomogłem ci urządzić się w życiu. Teraz nie spraw mi zawodu.

I zawód przychodzi. Już na pierwszych etapach rozwoju dziecka. Gdy w zderzeniu z rzeczywistością okazuje się, że nic nie jest takie, jak w modelowym podręczniku o maluchach. Pracujemy jeszcze ciężej, zarabiamy jeszcze więcej, zapewniamy dziecku dodatkowe zajęcia, zabawki i przybory. Wybieramy mu obozy i kolonie, przyprowadzamy do domu rówieśników, a ono jest jakie jest, a nie jakim chcielibyśmy je widzieć. Dosłownie, stajemy na głowie, aby miało wszystko czego potrzebuje. Tylko nie pytamy – czego właściwie?

Kiedy traktujemy dziecko jak inwestycję, najczęściej przykrywamy tym pragnieniem inne, bardziej zakamuflowane intencje. Gdy głębiej zajrzymy w głąb siebie, szybko wyjdzie na jaw, że dziecko ma być spełnieniem, ale naszych pragnień. To my marzyliśmy o tym, aby ukończyć medycynę. To naszą obsesją były podróże. To ja uwielbiam grzebać w maszynach i niech mój syn też spędza czas w garażu od świtu do nocy. To mnie się marzyła szkoła muzyczna, więc córka katuje teraz wiolonczelę.

Z tego pomieszania pragnień, a raczej – nie słuchania tego, co dziecko ma nam do przekazania (bo czy tak niedojrzała istota może coś wiedzieć o życiu!?) rodzą się potem rodzinne dramaty.

Rodzą się też z lęku, z nadmiernych, rozdmuchiwanych podczas bezsennych nocy obaw, że bez nas, bez naszych złotych rad i wskazówek, bez naszych pieniędzy i dachu nad głową – ono sobie nie poradzi.

Jaki kawał dobrej roboty wykonują rodzice, którzy pozwalają dziecku być sobą i wspierają go w dążeniu do jego celów. Ile czasu tracimy w życiu na to, aby wejść na ścieżki, które zarysowały się już w naszym dzieciństwie, a na których, z różnych powodów nie znaleźliśmy się.

Dziecko wie, kim jest. I chwała rodzicom, którzy to rozumieją, nawet, jeśli dziecko nie chce być nikim szczególnym. Bo ono jest szczególne zawsze, również wtedy, gdy jako dorosły wiedzie proste życie bez fajerwerków, jednak w zgodzie z własnym powołaniem.

Cudownie jest być rodzicem. Pomyśl, masz tak wielką władzę nad dzieckiem. Od Ciebie zależy, czy staniesz się katem jego pragnień, czy będziesz wsparciem w ich realizacji. Może się zdarzyć, że wasze drogi będą podobne. Ono z ochotą pójdzie w twoje ślady. Gdy jednak zauważysz, że ma inne marzenia, pozwól mu na nie i dopomagaj w ich realizacji.

Wspieraj, a nawet się nie spostrzeżesz, jak szerokim strumieniem popłynie do ciebie wdzięczność twego syna czy córki. I z jaką radością będziesz przyglądać się ich dorosłemu życiu.

JW

 

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2018-08-23 12:34:45

Od razu widzę tych wszystkich tatusiów zapisujących swoich synów na treningi piłki nożnej i mamusie zapisujące córki na lekcje baletu. Straszne! Trzeba dziecku pokazać różne możliwości i niech samo wyartykułuje, co mu sprawia przyjemność. :) I życzę tym rozsądnym rodzicom, żeby im wystarczyło czasu, siły i zasobów finansowych na wspieranie potomstwa w realizacji marzeń. A tym nierozsądnym, którzy realizują swoje niespełnione marzenia poprzez dzieci, żeby przejrzeli ... na oczy - dla dobra swoich dzieci i siebie samych. :D Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz