Wyłącz, babo, to tv!

Oby moje podejrzenia były bezpodstawne i nie chodziło o dziecko!

chłopiec przed telewizorem

Do napisania tego felietonu skłoniła mnie pewna obserwacja. Niedawno spędziłam dwa dni u koleżanki na Żoliborzu. Mieszka w bloku z widokiem na kolejny blok. Od samego rana, gdy tylko otworzyłyśmy zaspane oko, w oknach mieszkania naprzeciwko było widać włączony telewizor. Ekran, chyba ze 100 cali, zajmował dobry kawał ściany, jakość obrazu – wyśmienita. To widok w jednym oknie, natomiast w drugim, obok, ukazywała się raz po raz twarz młodej kobiety z telefonem przy uchu. Twarz powabna, z makijażem i utrefionymi włosami ( utrefiony tzn. ze specjalnie ułożoną fryzurą).

Szkopuł w tym ( dla mnie ten szkopuł, bo być może Was to nie zdziwi), że na ekranie, od samiutkiego rana po samiutki późny wieczór leciały bajki. Non stop. Bez ustanku. Kanał za kanałem, a może ten sam kanał przez cały czas? Spoglądałam w okno, czy choć na chwilę, na jedno jakieś krótkie wyjście kobiety z makijażem lub z innego powodu, ekran zgaśnie.

Nie gasł. I tu pojawia się moja konsternacja. Bo jeśli w domu było dziecko, to czy kobieta tak celowo mu ten telewizor włączała ( a raczej – nie wyłączała)?. Czy to dziecko w ogóle wychodziło na podwórko, albo gdzie bądź? Czy to było zdrowe dziecko, a może chore, np. na wózku inwalidzkim, dlatego zabijano mu czas telewizorem?

Jeśli kobieta z okienka była młodą matką zdrowego dziecka, to mam ochotę krzyknąć doń: „Wyłącz, babo, to tv!” Już tyle się o tym mówi i pisze, że przesiadywanie malucha wiele godzin przed jakimkolwiek ekranem, czy to telewizora, czy komputera lub tabletu jest dla niego szkodliwe. A „baby” wciąż swoje, bo trudno nazwać mi mamusią bezmyślną istotę z włosami na tapir koloru blond, która funduje własnemu potomstwu mózgowy kogel-mogel i potem nadyma się pretensjami do całego świata, że jej nieznośne dziecko źle potraktowali w przedszkolu, w szkole, na podwórku czy u cioci na imieninach.

A nieznośność dziecka nie bierze się znikąd. A często właśnie od takiego bezmyślnego przesiadywania przed tv, na które przymykają oko bezmyślni rodzice.

Supermamy, czy chciałybyście, aby tak wyglądały Wasze dzieci? : http://www.supermamy.pl/wychowanie/dziecizombie-czyli-jak-wyglada-maluch-zahipnotyzowany-przez-telewizje-zdjecia,7284,4

Joanna Weyna

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz