Dziennikarz Tygodnika TVP zachęca do klapsów

Dziennikarzowi TVP współczujemy i radzimy znaleźć dobrego terapeutę. Najlepiej za pieniądze własne, a nie podatników.

bicie

Smutny, szkodliwy bełkot - tyle pod artykułem napisała zwolenniczka wychowania w duchu rodzicielstwa bliskości. Wraz za jej komentarzem posypała się krytyka, a matki nie pozostawiły na dziennikarzu suchej nitki.

"Wychowanie dzieci wymaga pewnych form przymusu. A czasem przemocy" - radośnie oznajmia nam tytuł artykułu Łukasza Warzechy w Tygodniku TVP. Dziennikarz stara się udowodnić, że przemoc rodzicielska potrafi ustawić dziecko i zastraszyć w taki sposób, by sąsiedzi uważali, że dzieciak jest dobrze wychowany.

Dziennikarz oczywiście jest przekonany co do słuszności swoich dywagacji. Pisze o tym, że: "Czasem jedyną adekwatną metodą jest krzyk, który przerwie dziecięcą histerię, czasem potrzebny jest do tego klaps. (...) Fakt że mimo systematycznego prania mózgów wciąż niemal połowa Polaków klapsy akceptuje nie świadczy o tym, że jesteśmy zacofani. Wręcz przeciwnie – to znaczy, że Polacy nie zatracili zdrowego rozsądku. I bardzo dobrze".

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz