Poród w towarzystwie swojej mamy? Według Weroniki Rosati to doskonały pomysł!

Do mediów przenikają coraz nowsze doniesienia na temat sytuacji rodzinnej Weroniki Rosati. Czy matka jest dla niej ważniejsza od partnera?

Weronika Rosati

Weronika Rosati na kilka miesięcy przed porodem wyjechała do USA, by tam spędzić ostatni okres przed rozwiązaniem. Swoją decyzję argumentowała tym, że chciała przeżyć ten czas w spokoju z dala od medialnego szumu, a w Los Angeles mogła pozostać anonimowa. Wiele mówiło się o tym, że partner Weroniki Rosati, Robert Śmigielski, światowej sławy ortopeda, nie towarzyszył jej w podróży do USA. Oficjalnie powodem były jego zobowiązania zawodowe. Spekulowano jednak, że ich związek wcale nie ma się dobrze.

Teraz pojawiły się nowe fakty

Okazuje się bowiem, że przez ten cały czas Weronice towarzyszyła jej matka, Teresa Rosati, która wspierała córkę w ostatnich tygodniach przed narodzinami Elizabeth. Fani od razu poddali w wątpliwość, czy aby na pewno Robert Śmigielski był obecny podczas porodu. Wszak o tym, że Weronika urodziła poinformowała nas jej matka. Wiemy też na pewno, że podczas porodu była Weronika i była Teresa Rosati, nikt nie wspominał o ojcu dziecka. Na żadnym ze zdjęć nie ma Roberta, nie pojawiają się narezm, nie pozują na ściance. Czasem tylko się o nim wspomina jako o ojcu, który zresztą jest ojcem czworga dzieci, nie tylko małej Eli.

Co z Teresą Rosati?

Weronika często podkreśla, że matka jest dla niej wzorem, przyjaciółką i jedną z najważniejszych osób na świecie. Okazało się, że również za jej namową Weronika wróciła na plan filmowy. Do pracy jeżdżą we trzy - pani Teresa, Weronika i mała Elizabeth. Weronika śmieje się, że wychowuje córkę wraz z matką i jest im to bardzo na rękę.

Co o tym myślicie? Czy to nowy model rodziny? Matka, córka i wnuczka? Czy ojciec w tym układzie jest jeszcze do czegokolwiek potrzebny? A zreszą - czy zobowiązania zawodowe mogą być ważniejsze od narodzin córki?

 

ap

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz