Wstrząsająca relacja z aborcji na łamach Instagrama [FOTO]

Dlaczego to zrobiła?

aborcja

Esther Mauersberger jest cenioną niemiecką fotografką. Na co dzień robi zdjęcia małym dzieciom i noworodkom, sama jest mama dwójki dzieci, jednak od kilku dni jest o niej głośno z zupełnie innej przyczyny.  Kobieta dokonała sama aborcji w swoim domu, a całe "wydarzenie" relacjonowała na Instagramie. Mówi, że urodziła już dwie córki i więcej jej nie potrzeba, bo to ogranicza jej wolność. 

Esther dokonała aborcji farmakologicznej we własnym domu, tuż przed napisała, że jest niespokojna, ale gotowa na aborcję.

 "Budzę się rano. W tym dniu będę radykalnie zmieniać moje życie. Płaczę całe popołudnie, bo to jest koniec. Płaczę z ulgą, bo czekam na moją niezależność - pisała Niemka. Przygotowuję kąpiel. 18 godzin po pierwszych tabletkach zaczyna się krwawienie, które stają się coraz silniejsze wieczorem. Decyduję się wziąć Cytotec, choć miałam to zrobić w sobotę rano." napisała.

"Bałam się stracić kontrolę nad moim ciałem, ale na szczęście tak się nie stało. Wracam do ubikacji. Czuję parcie. Nagle mięśnie się rozluźniają, a ze mnie wypływa wreszcie różowa bańka. To koniec." - relacjonowała.

"Jestem zmęczona, ale czuję się lżej. Odczułam ogromną ulgę. W końcu jestem wolna. Stoję z moją przyjaciółką na balkonie i jestem szczęśliwa. Czuję się taka odważna i silna." - kończy relację.

Zarówno sama aborcja, jak i fakt jej relacjonowania w mediach społecznościowych wywołały skrajne emocje wśród internautów. Dla jednych to akt odwagi i przełamywanie tabu, dla innych coś zbyt osobistego, by pokazywać to w sieci, jeszcze inni potępili ją za aborcję.

db

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Paula
2017-10-26 10:09:34

Jej życie, Jej sprawa ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ankaskakanka
2017-10-26 11:13:18

przestaje być tylko jej sprawą jak dzieli się z tym całym światem. Rób jak uważasz ale się tym nie chwal bo nie ma czym. I na koniec uśmiech od uch do ucha bo pozbyła się "problemu" jakim jest dziecko. Co innego gwałt, choroba a co innego bo mi się nie chce wychowywać trzeciego dziecka. Jest coś takiego jak antykoncepcja. Nie jesteśmy zwierzakami żeby się bzykać bez świadomości konsekwencji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz