Życie Kordianka to piekło niewyobrażalnego bólu. Jak można mu pomóc?

Nie spoczniemy, dopóki Kordianek nie uzbiera wystarczającej sumy na leczenie.

Kordian Mikulicz

Kordian Mikulicz przez pierwsze 3 lata życia był zupełnie normalnym dzieckiem. Mówił, prawidłowo się rozwijał i codziennie uczył się nowych rzeczy. Przyszedł jednak dzień, w którym świat jego rodziców runął, a uśmiech dziecka zastąpiła twarz wykrzywiona z bólu.

Zaczęło się niewinnie. Kordianek zaczął się potykać, przewracać i tracić równowagę. Rodzice zaniepokojeni stanem dziecka pojechali z nim do szpitala. Przez miesiąc chłopcu przeprowadzono chyba wszystkie możliwe badania. Wykonano tomografię, rezonans, badanie krwi i punkcję płynu mózgowo-rdzeniowego, ale nie otrzymano odpowiedzi. Kordianka wysłano do Centrum Zdrowia Dziecko, które było ostatnią szansą na diagnozę choroby.

Stan chłopca pogarszał się. Jego ciało wykręcał ból, z którym nie radziły sobie żadne leki. Ostatecznie w geście rozpaczy i z nadzieją na poprawę, podano chłopcu lek na Parkinsona – lewodopa. Wystarczyły 2 dni, by objawiły zniknęły jak ręką odjął. Przez miesiąc dziecko nie czuło bólu, ale później cierpienie wróciło ze zdwojoną siłą. Lekarze nie mogli na to patrzeć i bezradnie rozkładali ręce.


Obecnie Kordianek nie przyjmuje pokarmów i śpi tylko kilka godzin na dobę. Odkryto jednak co powoduje ogromne cierpienie. To wadliwy gen VAC 14 jest sprawcą tego, że dziecko komunikuje się tylko za pomocą ruchu stopą, a ciało jest dla niego niczym więzienie. Jest jednym dzieckiem na świecie, które żyje z taką chorobą. Szansą na normalne życie i dzieciństwo bez bólu są badania prowadzone przez lekarzy z Michigan, rodziców Beniamina, który przechodzi przez podobne piekło. Przygotowano terapię genową specjalnie pod chłopców, a rodzice Beniamina chcą, by Kordianek, jako pierwsze zdiagnozowane dziecko, wziął w niej udział.

Terapia zakłada wszczepienie wektora wirusowego, który ma kodować białko tak, by nie dochodziło do uszkodzenia komórek nerwowych. Jeśli wszystko się uda Kordianek ma szanse na wyzdrowienie i normalne dzieciństwo. Jednak cena wyleczenia jest bardzo wysoka – to prawie 4 mln złotych! Dlatego tym bardziej cenne jest wsparcie ludzi dobrego serca. Rodzice Kordianka sami nie są w stanie pokryć kosztów terapii, ale z pomocą innych wszystko jest możliwe. Wpłat na leczenie 7-latka można dokonywać TUTAJ. Wierzymy, że to zrobicie. Każda złotówka się liczy!

kp

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

troskliwy tata
2016-12-17 21:43:26

Prześlijcie próbkę włosów Kordka do analizy pod kątem zasadności chelatacji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz