Lalki, które borykają się z chorobami. Ania robi je dla dzieci zupełnie za darmo

Świat piękna, zdrowia i sukcesu jest wielu ludziom zupełnie obcy. Dzieciom należą się więc lalki, które są takie jak one. „Takie” czyli jakie?

chore lalki

Ania Ignatów jest prawniczką. Była wolontariuszką w domowym hospicjum, opiekowała się starszą osobą. Pracowała także z dziećmi - jako wolontariuszka w domach opieki społecznej, uczestniczyła także w programie "Starszy Brat, Starsza Siostra". Jest też mamą bliźniaczek. To właśnie córki sprawiły, że po godzinach zajmuje się repaintingiem.

Repainting. Co to znaczy?

Ania przerabia lalki tak, by wyglądały naturalnie i tak, jak dzieci, do których zabawki będą należeć. Przede wszystkim zmywa im makijaż i daje nowe rysy, które są zgodne z rzeczywistością. Ale nowe włosy i nowe ubranka to nie koniec. Lalki nierzadko mają też blizny, inhalatory, wózki inwalidzkie i protezy.  

Czemu to ma służyć?

Tak wykonane lalki mają pomóc dziecku w zmierzeniu się z jego rzeczywistością. Ze stanami, z chorobami i z przypadłościami, z którymi z trudem radzą sobie osoby dorosłe.

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz