Rodzice katowali dzieci pejczem, bo tak naucza ich kościół

Przez ponad dwa lata 10-letni Mateusz, 6-letnia Maja i 4-letni Mikołaj musieli znosić katusze, którym poddawani byli przez rodziców.

Przemoc

Pisaliśmy o rodzicach, 31-letniej Monice M. i 33-letnim Marcinie M. z Oleśnicy, którzy znęcali się nad własnymi dziećmi, przy użyciu specjalnie skonstruowanego do tego celu pejcza.

Zobacz: Rodzice bili trójkę dzieci specjalnym pejczem

W tej sprawie pojawiły się nowe, makabryczne fakty. Wszystko rozgrywało się w zadbanym domku, z ukwieconym ogródkiem, na osiedlu w podwrocławskiej gminie. Wydawałoby się, że to typowa, z pozoru spokojna rodzina, tymczasem od lipca 2015 r. Monika M., z zawodu kosmetyczka, i Marcin M. pracujący jako mechanik samochodowy, regularnie urządzali swoim dzieciom piekło.

Najpierw znęcali się nad najstarszym, 7-letnim wówczas Mateuszem, którego bez opamiętania okładali wiązką półmetrowych kabli elektrycznych, przytroczonych do metalowego trzonka. Chłopiec był też poniżany, szarpany za włosy i wyzywany. Z czasem bicie najstarszego przestało wystarczać rodzicom. Wzięli się za młodsze potomstwo: Maję i Mikołaja. Miejscem katowni była łazienka, na drzwiach której wisiał pejcz.

W momencie, gdy dzieci wysyłane były do łazienki, wiedziały, co je czeka – opowiada babcia rodzeństwa, 69-letnia Elżbieta M.

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz