Bogatym dzieciom nie chce się grać w piłkę?

Takie wnioski wyciągnął były prezes PZPN Michał Listkiewicz, który stwierdził, że nie będziemy piłkarską potęgą... dopóki nie będziemy biedniejsi.

piłka

Dziwne wnioski padły podczas rozmowy byłego prezesa PZPN na antenie radia RMF. Problem, jaki widzi w młodym społeczeństwie Michał Listkiewicz to... wygodnickie, bogate dzieci, którym przeszkadza dobrobyt. A jak wiadomo, piłkarska potęga bierze się z milionów dzieci żyjących w ubóstwie.

Zobacz też: FIFA wysyła załamanego chłopca na finał MŚ

Absurdalne prawda?

Ale to nie koniec absurdów tego wywiadu. Listkiewicz powiedział również, że:

"Dobrobyt w wychowaniu sportowca nie jest najlepszym czynnikiem postępu."

Co chyba jednoznacznie wskazuje na to, że receptą na sukces jest... biedny naród. Absurd goni absurd? Może niekoniecznie.

Jak donosi infosport.pl, były prezez PZPN powiedział też, że polskie dzieci obecnie są rozleniwione, ponieważ dostają najdroższy sprzęt bez kiwnięcia palcem. Co innego, dla przykładu, w Chorwacji - tam dzieci żyją skromniej i dlatego odnoszą sukcesy. Czy ta teoria jest rewolucyjna? Naszym zdaniem nie ale z tym jesteśmy w stanie się częściowo zgodzić. Patrząc na to, że dzieci są z pokolenia na pokolenie coraz bardziej rozczeniowe i coraz mniej im się chce, po prostu.

Przykład? Juniorzy od 6 lat nie potrafią się zakwalifikować na żaden ważny turniej piłkarski (Euro/Mundial).

Dzieciom nie chce się, bo w większości mają wszystko podane na tacy. Marzy im się kariera Lewandowskiego, chcą być jak Messi i Ronaldo, ale... bez ciężkiej pracy, restrykcyjnej diety i porannych, ciężkich treningów, bo przecież trzeba się wyspać. Trzeba zatem brać przykład z Kosowa, Mołdawii i Albanii, gdzie większość dzieci wychowuje się na ulicy i są świadome, że same muszą sobie zapracować na sukces.

 

AK

Źródło: infosport.pl

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz