Brutalnie bił i rzucał o ziemię czteromiesięczną córeczkę

Na karę 17 lat więzienia sąd skazał Dariusza W. oskarżonego o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad żoną i dwiema córkami.

kajdanki

Dariuszowi W. postawiono zarzut  bicia żony i starszej córki Patrycji oraz usiłowanie zabójstwa czteromiesięcznej Oliwii. Mężczyzna znęcał się nad żoną i dziećmi od sierpnia 2015 r. do października 2016 r. Potrafił bić rękoma i pięściami po całym ciele, wulgarnie wyzywając.

Do grożącego utratą życia pobicia czteromiesięcznej córki doszło 27 października 2016 r. Dariusz W. trzykrotnie uderzył ją w głowę, a następnie rzucił o ziemię. Dziecko doznało pęknięcia obu kości ciemieniowych i obrzęku mózgu. Dziewczynka trafiła do szpitala dopiero 20 godzin po zdarzeniu. Lekarzom ledwo udało się ją uratować.

W grudniu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Bydgoszczy skazał mężczyznę na karę 17 lat więzienia. Od wyroku odwołał się jednak  obrońca oskarżonego. Wniósł o uniewinnienie bądź uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Dariusz W. kilkakrotnie zmieniał zeznania. Początkowo twierdził, że siniaki na głowie czteromiesięcznej Oliwii były wynikiem uderzenia kubkiem przez starszą siostrę. Potem o skrzywdzenie niemowlęcia oskarżył żonę Paulinę W.

- Szczerze chcę powiedzieć, że nie popełniłem tych czynów. Chcę udowodnić, że nie jestem takim człowiekiem, za jakiego mnie ludzie mają. Wszyscy twierdzą, że doszło do przestępstwa, ale powinny być na to dowody – tłumaczył.

Obrońca argumentował, że w nie udowodniono ponad wszelką wątpliwość winy, a oskarżenie Dariusza W. opiera się na zeznaniach jego żony, które nie są wiarygodne.

Ostatecznie Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał, że dowody zgromadzono prawidłowo i należy zaakceptować ich ocenę. Skazał Dariusza W. na karę 17 lat więzienia.

Wyrok jest prawomocny. Można od niego złożyć jeszcze tylko kasację do Sądu Najwyższego.

TW

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2018-07-20 22:27:35

Kto wychowal taka bestje ? To w sczegulność jest wina rodziców. Jak moźna podnieść reke na osoby które sie kocha, a szczególnie nienowle . To jest zwyrodnialec . Zastrasza sie źone i maltretuje wlasne potomstwo. Tacy ludzie powinni być odpowidnio ,surowo karani,aby dać pryklad innym. Bo to co obecnie wyprawiaja mlode mamuśki i tatusiowie zwala z nóg. Lepiej w dzisiejszych czasach, aby miodzi nie starali sie o potomstwo jak nie czuja potrzeby zalorzenia kochajacej sie rodziny. Lepiej ... sie dzisiaj kocha koty albo psy. Z nimi jest wiele mniej klopotów. Dzieci sie rodza i w wielu rodzonach okazuje sie źe przeszkoda ,wielkim kolpotem. Mlodzi nie maja obecnie tyle cierpliwości , milości i zrozumienia jak chodzi o wychowanie wlasnych /oczekiwanych/ skarbów. Trzeba być jaskiniowcem ,źeby maltretowć cztero miesieczne dziecko . Powinien dostać dorzywocie. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz