Przedszkole - kilka rzeczy, o których wolałabyś nie mieć pojęcia.

Praca w przedszkolu jest bardzo trudna i raczej mało płatna. Dlatego często przedszkolanki próbują ułatwić sobie życie. Co takiego robią?

przedszkole

Nie każda pani w przedszkolu to kochana ciocia Kasia, która jest oazą spokoju, a w razie potrzeby przytuli i weźmie na ręce. Jeśli przedszkolanka Twojego dziecka taka właśnie jest, to super. Bądź jednak czujna, być może na takie właśnie przedszkolanki, których zachowanie opisujemy poniżej, trafiło Twoje dziecko!

Chodzimy na spacer, oczywiście, ale dookoła budynku!

Spacery to często wielka ekapada. Komuś chce się siku, ktoś jest głodny, a ktoś zapomiał kurtki, a komuś mama zabrała przez pomyłkę czapkę. I wiele, wiele innych. Można więc iść na plac zabaw, ale to znowu spore zagrożenie, a i panie muszą być bardziej czujne niż zazwyczaj, bo zawsze ktoś może spaść, poobijać się albo przewrócić kolegę. Przedszkolanki często wybierają więc zasadę złotego środka i wybierają się na spacer dookoła budynku. Jest spacer, jest wyjście, ale nie daleko, więc jak komuś zachce się siku, to przedszkole jest na wyciągnięcie ręki, a na pewno nic nikomu się nie stanie na placu zabaw.

 

Komentarze (6)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ola
2018-09-16 12:37:32

Dziwny ten artykuł. Pozbawiony podstaw i nie poparty obiektywną prawdą, świadczący o bardzo niskim i tendencyjnym poziomie wiedzy o pracy nauczyciela w przedszkolu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-04-08 23:06:36

Do autora tekstu: nie ma takiego zawodu jak przedszkolanka, nie ma takiego stanowiska w przedszkolu. Na spacery często wychodzi się wokół przedszkola bo: a) w okresie adaptacji (pierwszy miesiąc) z maluchami do 3 lat nie wychodzi się na spacer poza teren bo muszą nauczyć chodzić się w parach "z wężem". W grupach sześcioletnich najczęściej na dwie grupy jest jedna woźna. Na plac pobawić się najczęściej wychodzi sama nauczycielka, chcąc pospacerować z dziećmi poza terenem pr ... zedszkola często nie ma z kim wyjść jako z drugim opiekunem, bo woźna ma też inne obowiązki. w okresie jesienno-zimowym często rodzice mają też uwagi, ze dzieci biegając pocą się na placu zabaw i później są chore. Nauczycielki często zwracają uwagę że dzieci mają nie biegać ale przy 25 dzieci nie da się każdego co 2 minuty upominać, więc lepiej czasem wyjść i pochodzić wokół przedszkola przewietrzyć się. Wtedy rodzice zadowoleni a nauczyciel nie wysłuchuje, że dzieci są chore bo biegają. Co do posiłków to zależy od nastawienia nauczyciela: ja wychodzę z założenia, że jak dziecko byłoby głodne to zje jak nie to nie. To że dzieci są wybredne, nie lubią czegoś to rodziców jak nauczyli dziecko jeść. Dziecko- tak najczęściej jest w regulaminach -idąc do przedszkola powinno samodzielnie korzystać z toalety, jeść, ubierać się - nauczyciel ma mu w tym pomagać a nie zmuszać je do tego. Najczęściej dzieci w przedszkolach prywatnych są przyjmowane dzieci poniżej 2,5 roku życia które się są gotowe do podjęcia edukacji w przedszkolu nieraz z pampersami, nie potrafiące się ubrać nawet same w majtki i spodnie nie mówiąc o reszcie. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mon
2018-04-08 12:03:06

Kazde przedszkole powinno miec monitoring i to dobry monitoring do wgladu kazdego rodzoca wtedy zadna stuknieta przedszkolanka nie miala by odwagi krzywdzic dziecko. Psychopatki niech siedza w domu a nie terroryzuja dzieci. Jesli ja mojego dziecka w ten sposob nie traktuje to ty wara od niego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim2
2018-04-07 21:05:47

Popieram słowa Anonima. Autor(ka) nie ma zielonego ani innego koloru pojęcia na ten temat. Pisze, żeby pisać... Byłam przez wiele lat nauczycielką w przedszkolu, dzieci chodziły czyste, w życiu żadnego nie zawstydzałam z takiego powodu, bo to się zdarza i w 3 -latkach a i sporadycznie w 6-latkach, spacerowały nie wokół budynku itd. Dzieci są fajne, ciekawe świata, traktować je trzeba z szacunkiem, lubić z nimi przebywać a wtedy wszystko jest proste. Nauczycielki przedszkola ( ... bo każda ma wykształcenie pedagogiczne a na swoim "papierze" dokumentującym wykształcenie napisane "nauczyciel przedszkola" i najczęściej ma razem z wychowaniem przedszkolnym skończoną pedagogikę wczesnoszkolną) nie są przedszkolankami bo przedszkolankami są dziewczynki uczęszczające do przedszkola, a przedszkolakami chłopcy. Właściwie mnie już nie rusza nazewnictwo, ale skoro autor(ka) ma takie nieciekawe doświadczenia związane z pracownikami placówek przedszkolnych to może powinna zacząć traktować przedszkolanki jak nauczycielki, które wspomagają rodziców w wychowaniu i nauczaniu (wspomagają a nie są zamiast), a wtedy być może zmieni zdanie i kolejny artykuł będzie bardziej obiektywny. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-04-08 12:06:06

Super wsparcie w wychowaniu jak na sile probuja zmusic dziecko do rzeczy ktorych nie chce. Jeslu Ty tez tak wychowywalas czyjes dzieci to gratuluje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-04-07 19:53:18

to jakieś brednie .. osoba , która pisała ten artykuł oczernia nauczycieli przedszkola nie mając bladego pojęcia na temat pracy w owej placówce... jeszcze nigdy nie spotkałam się z tym, aby dziecko chodziło z kupa w majtkach, czy szczoteczki do zębów slużyly zabawie... spacer dookoła budynku?autor ma bujną wyobraznie a zero wiedzy na tenie temat

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz