Horror dzieci na koloniach w Dźwirzynie

Po przyjeździe na kolonie młodzi wczasowicze ujrzeli brudne ściany w pokojach, zatkane toalety. Jedna z dziewcząt pocięła się żyletką.  

Kolonie

7 lipca na dwutygodniowy turnus do Ośrodka Wczasowego Komandor w Dźwirzynie przyjechały dzieci z Górnego Śląska. Pobyt kosztował 1,4 tys. zł od osoby. Po przybyciu na miejsce  okazało się, że ściany w niektórych pokojach są brudne. Prysznice i toalety miały zatkane przepływy i wylewała się z nich woda.

Niedługo potem jeden z nastolatków zamieścił w Internecie krytyczną opinię, dotyczącą ośrodka Komandor. Pod jego wpisem natychmiast pojawiły się kolejne. Kierowniczka postanowiła przeprowadzić z dziećmi rozmowę. Po godzinie 20 wzywała je po kolei do swojego biura.

- Nie wiem, jak z nimi rozmawiała, ale niektóre wychodziły zapłakane. Publicznie stała się wobec nich napastliwa. Te które nie wytrzymywały, coś jej odpowiadały. Kierowniczka dawała się wciągać w pyskówki na poziomie nastolatków – opowiada pani Marlena, dyrektorka przedszkola w Mysłowicach, która w zamian za darmowe wakacje dla 9-letniej córki zatrudniła się na koloniach jako wychowawczyni.

Zobacz:: Gdzie NIE JECHAĆ w tym roku na wakacje według MSZ?

W międzyczasie jedna z dziewcząt pocięła się żyletką wyjętą z temperówki. O zdarzeniu poinformowano kierowniczkę. Ponieważ rana nie była głęboka, postanowiono, że nastolatka odbędzie jedynie rozmowę wyjaśniającą.

- Po wyjściu z jej pokoju dziewczyna płakała. Poprosiła panią Marlenę, aby nie mówiła nikomu o tym, co się stało, gdyż kierowniczka oznajmiła, że o wszystkim powiadomi jej nową szkołę – mówi pani Marlena.

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

V
2018-07-30 09:37:13

Czy ten, który wymyślił taki tytuł zna znaczenie słowa "horror"?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz