Czy umiemy rozmawiać z dziećmi o pieniądzach?

Trudne tematy wcale nie oznaczają, że nie warto ich podejmować. Sprawdź, jak przeprowadzić Dziecko przez świat finansów!

Skarbonka
Tematów tabu w polskich domach nie brakuje. Jest wśród nich m.in. seks, używki, nieprawidłowe relacje w związku czy w rodzinie oraz pieniądze. A te ostatnie przecież są normalną sprawą w życiu dorosłym. Czy warto rozmawiać z dziećmi o pieniądzach i kiedy w ogóle zacząć?
 
Są tematy o których wolimy nie rozmawiać z dzieckiem, bo wydaje nam się jeszcze „nie gotowe”, często też słyszymy „jej/jego ten temat jeszcze nie dotyczy” albo „przyjdzie na to czas”. I zapewne wychodzimy ze słusznego punktu widzenia, jednak temat pieniędzy nie jest niczym gorszącym - młody Człowiek musi mieć świadomość wartości pieniądza, kosztów życia czy ciężkiej pracy, jaką trzeba wykonać, by wejść w ich posiadanie.
 
Z badań na Uniwersytecie Warszawskim wynika, że 3-4 latki nie wiedzą jeszcze zupełnie czym jest pieniądz. W okolicach 5-6 roku życia, Dziecko zaczyna zauważać, że rodzice kupując zabawkę, muszą dać za nią coś od siebie. W ich głowie jednak przeważnie istnieje przekonanie, że „jeden pieniądz to jedna zabawka”. Myślą też, że im większy rozmiar banknotu, tym większa jest jego wartość. Dopiero w szkole podstawowej zaczyna kształtować się świadomość wydawanych pieniędzy, głównie za pomocą sklepików szkolnych czy zbiórek, jednak rzadko które z nich zastanawia się, skąd one się biorą. Jasne, rodzic chodzi do pracy ale dlaczego Mama koleżanki z ławki może jej kupić markowe ciuchy a moja nie?
 
To już sygnał na to, że Dziecko już od pewnego czasu jest gotowe na rozmowę o finansach, choćby na podstawie domowych wydatków i przychodów. Wtedy też może pojawić się kwestia pierwszych kieszonkowych. Specjaliści podpowiadają jednak aby zaczynać od tzw. „tygodniówek” i sukcesywnie rozciągać je do rozmiaru co miesięcznego kieszonkowego - to pozwoli Dziecku zrozumieć i zauważyć związki przyczynowo-skutkowe, które pozwolą na kształtowanie odruchu powstrzymywania się od niepotrzebnych wydatków. 
 
A co z pieniędzmi od Dziadków i ukochanej Cioci? Warto z dzieckiem porozmawiać w takiej sytuacji o założeniu konta dla Najmłodszych - często Banki proponują bardzo korzystną ofertę dla Dzieci, wspomagając przy tym naukę o finansach. Spróbujmy zatem pokazać długofalowe skutki takiego rozwiązania, rozpisując np. na kartce, co pozwoli na lepszą wizualizację, na jakie rzeczy będzie mogło sobie pozwolić za jakiś czas, przy odrobinie konsekwencji. I jakie marzenia będą w zasięgu ręki, jeśli podejmie przy okazji dorywczą pracę w postaci roznoszenia ulotek, wyprowadzonego psa Babci czy skoszonego trawnika u Sąsiada.
 
Czy powinniśmy monitorować wydatki młodego Człowieka? Nie ma nic złego w rozmowie na temat tego, jak Dziecko na starcie dysponuje otrzymanymi środkami. Warto jednak dbać o odpowiednią atmosferę podczas takiej rozmowy i nie przekraczania granic tj. nie narzucania odpowiednich rozwiązań - to lekcja samodzielności, a nie wykonywania poleceń.
 
 
AK
Źródło: Rozmowa z Katarzyną Sekścińską, art. "Czy bank drukuje pieniądze, Mamo?", magazyn Psychologia dla Rodziców, czerwiec 2018
Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz