Karanie dzieci - czy naprawdę uczysz czegoś w ten sposób?

Oto, jaki sygnał wysyłasz do swojego dziecka.

karanie dziecka

Często ze zmęczenia, rozdrażnienia czy zwyczajnie gorszego dnia nie mamy tyle cierpliwości, ile byśmy sobie życzyli. Wyganiamy dzieci do pokoju, podnosimy głos i zabraniamy różnego rodzaju przyjemności: słodyczy, telewizji czy spotkań z przyjaciółmi. Mamy nadzieję, że to przywróci dzieci "do porzadku", a one uspokoją się i... właśnie, co? Zrozumieją swoje zachowanie bez słowa wyjaśnienia? Chwili rozmowy? Spokojnej wymiany zdań?

Zobacz też: Czy wiesz, że dziewczynki w wieku 5-lat przestają wierzyć w swoje możliwości?

Laura Markham, psycholog, która założyła stronę AHA! Parenting pyta w tej chwili: "jak myślisz, co się stanie gdy zamknie się w swoim pokoju?". Często niestety wyjście do pokoju nie jest obecnie kojarzone z karą, a unikaniem tematu bądź spychanie go na bliżej nieokreśloną przyszłość. Ewentualnie wygodę rodzica, który w chwili obecnej nie chce albo nie ma siły zmierzyć się z problemem, jaki stanął na drodze rodzicielstwa. Wykazujemy się wtedy ogromnym egoizmem, bo nie poświęcamy dziecku należnej mu uwagi. A to, jak wszystko w życiu, ma swoje konsekwencje.

"Konstruktywną alternatywą dla rodziców jest porozmawianie ze swoimi dziećmi, dlaczego dziecko zrobiło to, co zrobiło? Kiedy dzieci poczują, że się przez nas słyszane, zaczną brać głęboki oddech i zacznie się proces kontrolowania swoich emocji. Rozmowa i potwierdzenie w niej uczuć dziecka, może też wyjaśnienie, dlaczego świat nie może być jak dziecko woli, pozwala na pojawienie się wrażliwych uczuć. Gdyby dziecko zostało wysłane do swojego pokoju, nie doznałbyś emocjonalnego przełomu" – mówi Markham.

Warto w tym momencie zastanowić się, co się dzieje z dzieckiem, które zamyka się w 4 ścianach, po wysłaniu do "swojego pokoju" przez rodzica. Odpowiedź jest prosta: zostaje samo ze swoją emocjonalnością i często nie ma zupełnie pojęcia, jak sobie z nią poradzić. Sprzeczne emocje buzują w głowie i nie dają spać, szukają ujścia, dziecko zapiera się i złości na rodzica, samo do końca nie wiedząc, dlaczego. 

W ten sposób pokazujemy też dziecku, że powinno samo przeżywać swoje emocje. I że nie chcemy z nim o nich rozmawiać. Dziecko uczy się, że poważne konflikty rozwiązuje się poprzez przerwanie rozmowy, krzyki i wysłanie jednego z rozmówców w inne miejsce, by mogli się zmierzyć z tym sami. Jeśli taka sytuacja się powtarza, dziecko szybko wykorzystuje to w odwrotną stronę i ucieka, kiedy się zezłości. To już bierna agresja, która jest zwyczajnie ekspresją siebie, zdobytych wrażeń. W dorosłym życiu, to dziecko nie będzie też umiało mówić wprost o swoich uczuciach, będzie tłumić gniew i poszukiwać samotności.

Zobacz też: Czy wiesz, czym jest FIVER party?

Najcięższy egzamin czeka go jednak w momencie dojrzewania, kiedy hormony buzują. Wtedy hasło "idź do pokoju" będzie objawiało się ucieczką z domu czy odbiciem agresji. W tym wieku ciężko jest przecież radzić sobie ze swoimi uczuciami, wszyscy jesteśmy tego świadomi.

Dlatego warto rozmawiać o sprawach, które są dla nas trudne. O konfliktach. I na ciężkie, niewygodne tematy. To nasza robota, jako rodziców. Kilka takich zachowań może wprost pokazać naszemu dziecku, że nie jest kochane, szanowane i że nikogo nie obchodzi.

A na pewno nie taki komunikat chcemy wysłać własnym dzieciom, prawda?



AK

Źródło: mamadu.pl, AHA!Parenting

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Marlena
2018-10-30 08:03:10

ach ,wy najmadrzejsi na swiecie

Oto scenka z piaskownicy.Bawi sie grupka malych dzieci,kilka mam.jedna z nich wola swoje dziecko :"Idziemy na kolacje" Nie che,odpowiada maluch. Choc natychmiast,bo wystygnie. Sama sobie idz stala lulo ( mialo byc pewnie stara ruro !!!) Cjodz ,juz idziemy. Sama sobie idz,powiem tacie to ci dopieldoli !!!!! Co dzieje sie w takiej rodzinie ?? I co tu poradzic ? A co poradzic gdy malutkie dziecko ryczy jak wsciekly tygrys,bo nie chca mu dac zabawki juz,natychmiast,albo ja zabieraja ,bo trzeb ... acos innego zrobic ?? Tlumaczyc ?? Publicznie tez,w sklepie,kinie,samolocie ?? Kiedys dawalo sie klapa w tylek i dzialalo.natychmiast i na zawsze.Jak odruch warunkowy Pawlowa.I nie opowiadajcie bajek o wychowywaniu bezstresowym .potem rosna takie potwory i beznamietnie czytamy o tym ,ze taki "Antek Krolikowski pobil Julie Wieniawe". A moz etrzeba takim publiczn ie obcinac rece podniesione na innego czlowieka ?? Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz