Mama ratowała syna i sama utonęła w morzu

Do tragedii doszło na plaży w Sobieszewie w województwie pomorskim.

Plaża w Sobieszewie

Dziecko kąpało się w wodzie, gdy nagle matka straciła je z oczu. 45-latka ruszyła na pomoc swojemu synkowi. Wbiegła do Bałtyku i rzuciła się na ratunek, gdyż fale porwały malca. Zanim do niego dotarła, jedna z osób przebywających na plaży zdążyła już uratować dziecko.

Pod wodą zniknęła natomiast matka. Natychmiast wezwano policję.

  - Zostali tam skierowani policjanci - od strony lądu radiowóz, a od strony morza łódka komisariatu wodnego. W akcji brał też udział śmigłowiec, straż pożarna i pogotowie – relacjonuje dyżurny policji, który otrzymał zgłoszenie.

Matki nigdzie nie udało się zlokalizować. Policja stwierdziła, że ratując syna sama utonęła. Woda wyrzuciła jej zwłoki kilkadziesiąt metrów od miejsca, gdzie chłopiec wszedł do morza.

-  Jedna z osób, które przebywały na plaży, uratowała chłopca. Natomiast kobieta została zabrana przez fale. Nie udawało się jej odnaleźć. Po ok. 20 minutach jej ciało zostało wyrzucone na plażę – relacjonuje Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Mimo reanimacji kobiety nie udało się odratować. Chłopiec żyje, jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

TW

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz