Matka dotkliwie pobiła miesięcznego synka

To była dobra dziewucha, dopiero jak zaszła w ciążę, zaczęło coś się z nią dziać – mówią sąsiedzi.

niemowlak przemoc

Niemowlę znajdowało się pod opieką 27-letniej Marty S., która przebywała w domu samotnej matki w Legionowie. Znalazła się w nim po interwencji policji. Mówiło się o przemocy wobec ciężarnej kobiety.

Zanim trafiła do Legionowa, mieszkała z mężem i jego rodziną w mieszkaniu komunalnym.

- Ona chciała wsadzić Łukasza do więzienia. Przyjechał do nas policjant dzielnicowy. Ona powiedziała, że Łukasz ją bije. Z opieką przyjechali i ją wywieźli. Ona sama tego chciała – mówi dziadek miesięcznego Bartka. On i jego syn zapewniają, że w domu nie było przemocy.

- Jestem krewki, ale mam zasady. Jak kobieta mi dokucza nie odzywam się, albo wychodzę z domu – twierdzi Łukasz, mąż Marty.

Marta S. wychowywała się w pełnej rodzinie, ma dwóch braci. Kobieta miała już wcześniej dziecko, ale trafiło do adopcji. Rodzice nie akceptowali jej małżeństwa. W połowie marca jej drugi syn, miesięczny Bartek, został dotkliwie pobity. Trafił do warszawskiego szpitala i matka wyjaśniała lekarzom, że jest zaniepokojona jego zachowywaniem.

- Kobieta tłumaczyła, że dziecko nie chce spać i jest nerwowe. Lekarze doszli do wniosku, że zachodzi duże prawdopodobieństwo, że było ofiarą maltretowania – mówi Mariusz Mazurek, rzecznik szpitala przy ul. Niekłańskiej w Warszawie.

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz