Mama zwróciła uwagę kierowcy. Usłyszała niecenzuralne słowa oraz wyzwiska!

Mama wybrała się z córką na spacer, jednak chodnik torowało auto. Gdy zwróciła uwagę kierowcy, oto co się stało.

Kierowcy nie zawsze są fair wobec kobiet w ciąży czy rodziców z małymi dziećmi w wózkach. Wszystkim Mamom znane są sytuacje, gdy na miejscu oznaczonym dla "kobiet w ciąży" parkuje kierowca, który albo głupio się tłumaczy albo obraża tych, którzy zwracają mu na to uwagę. Na zaparkowane auta na całej szerokości chodnika skarżą się też piesi w Krakowie - nie tylko mamy z wózkami, lecz także osoby starsze czy niepełnosprawne.

"Człowiek chce być fair, podchodzić do wszystkich z szacunkiem, a się go obraża" - mówiła krakowskiej Esce Pani Kinga, która wybrała się na spacer z dzieckiem. Gdy natrafiła na auto blokujące przejście, zwróciła na uwagę właścicielom. Oto co usłyszała.

"Wybrałam się na spacer z córką. Idąc ul. Olszanicką z wózkiem natrafiłam na przeszkodę: jeepa. Samochód stał na całej szerokości chodnika i nie było jak go ominąć:  z jednej strony było ogrodzenie, a z drugiej ruchliwa jezdnia. W bramie domu, przed którym zaparkowano jeepa, zobaczyłam starszego pana i spytałam, czy wie kto jest właścicielem auta, bo chciałabym prosić o przeparkowanie. On powiedział, że nie wie, ale chwilę później wyszła z domu starsza kobieta, która stwierdziła, że jestem, tutaj cytuję: "Gówniarą i nie wiem nic o życiu". Gdy powiedziałam, że zawiadomię policje, auto zostało przeparkowane. Na odchodne usłyszałam jeszcze od starszego mężczyzny: "Spier*****, wracaj do domu" - żali się Pani Kinga.

"Powiem szczerze, że przykro mi się zrobiło, zwłaszcza, że to były starsze osoby, które oczekują szacunku, ale sami nie mają go dla innych. Ja potrafiłam się odgryźć i postawić na swoim, ale tamtędy często spacerują słabsze osoby, które nie zwrócą uwagi. Kilka razy widziałam osobę na wózku inwalidzkim, która mieszka w pobliżu, dla niej to ogromne utrudnienie. Człowiek chce być fair, podchodzić do wszystkich z szacunkiem, a się go obraża" - dodaje w rozmowie z dziennikarzem Pani Kinga.

Czy piesi mogą się w takiej sytuacji bronić? Eska zaytała o to policję, która odpowiedziała:

"Każdy w takiej sytuacji może dzwonić na numer 986 i poprosić o interwencje straży miejskiej. Dyżurnemu wystarczy opisać zdarzenie i zostanie wysłany patrol. Jeśli chodzi o takie nieprzyjemne sytuacje, jaka spotkała tą Panią, to można sprawę również zgłosić na policję."

Spotkaliście się z takimi sytuacjami na drodze?

 

AK

Źródło: http://krakow.eska.pl

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Martyna
2018-06-27 22:31:10

Ja zawsze w takiej sytuacji dzwonię na straż miejską :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz