Matki wychowywały nie swoje dzieci, gdyż podmieniono im je w szpitalu

Łukasz wychowywał się w cudzej rodzinie. Nazywał Joannę matką, bo myślał, że nią jest. Podobnie Mateusz mamą nazywał kobietę, która nie była jego biologiczną rodzicielką.

Noworodki

Matki dowiedziały się po 31 latach, że w szpitalu w Piotrkowie Trybunalskim zamieniono im dzieci. Joanna jest biologiczną matką Mateusza, ale całe życie wychowywała Łukasza. Jednak już od pierwszych dni jego życia czuła, że coś jest nie tak.

- Pierwsze dziwne uczucie miałam, kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy. Nikogo mi nie przypominał. Potem wątpliwości pojawiły się, kiedy wróciliśmy do domu. Nie chciał mojego mleka. Ciągle płakał. Jakby był czymś przerażony – mówi Joanna.

Podobnie mąż Joanny nie mógł się dogadać z Łukaszem. Twierdzi, że z córkami zawsze miał dobry kontakt. Zgłaszał ciągłe pretensje do żony, że źle wychowuje syna. W końcu się rozwiedli.

- Często kłóciliśmy się o Łukasza. Mąż mnie atakował. Mówił, że wychowuję go źle, bo nie sposób się z nim dogadać. Ja broniłam mojego dziecka. Dochodziło do konfliktów, które w końcu skończyły się rozwodem – wspomina Joanna.

Podobnie jej dwie córki, które potem jeszcze urodziła, nigdy z Łukaszem nie nawiązały bliższych relacji. Zaczęły podejrzewać, że matka miała z kimś romans i ich brat jest z innego ojca. Joanna zaprzeczyła wszystkiemu.

Zobacz też: Karygodna pomyłka  - matka pozwała szpital. Dowiedz się, za co! [ZDJĘCIA]

W momencie, gdy została babcią, w rodzinie wywiązała się rozmowa na temat grupy krwi. Łukasz miał inną, niż wynikało z genetyki. W 2012 r. wykonała testy DNA i okazało się, że nie jest jej synem.

- Zaczęłam szukać mojego dziecka. Dotarłam do dokumentów, w których zapisane były dane innych kobiet, które rodziły 9 września 1981 r. w piotrkowskim szpitalu – opisuje.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz