Nadopiekuńczość i kult bycia ofiarą - poznaj pokolenie iGen

Tam, gdzie skończyli się Millenialsi, zaczęło się pokolenie IGen. Znasz je?

rodzina

Bardzo długo słuchaliśmy o pokoleniu Millenialsów, o tym, jakie błędy popełnili nasi rodzice podczas naszego wychowania. Wzrastaliśmy w tym tak mocno, że zakorzeniło się to w naszych głowach.

Tymczasem od pewnego czasu istnieje już nowe pokolenie, dotyczące ludzi urodzonych po 1995 roku - nazywa się "iGen". Nietrudno się domyśleć, że przyrostek "i" pochodzi od popularnych smartfonów, które są teraz tematem przewodnim życia wielu osób. Autorką terminu jest Jean Twenge.

Zobacz też: Sprawdź, czy jesteś matką nadopiekuńczą

Jakie jest to pokolenie? Wchodząc w dorosłe życie dostają w rękę telefon, a bardzo często już pierwsze smartfony. Jean Twenge dowodzi w swoich badaniach, że to właśnie telefony i tablety mają największy wpływ na ich życie i w decydujący sposób wpływają na ich świadomość, która jeszcze jest bardzo nieukształtowana na poziomie dojrzewania. To właśnie te urządzenia definiują ich słownik odnośnie zachowania innych osób, wartości, zdrowia psychicznego czy opinii na tematy polityczne, religijne czy seks. Ale jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, jaką zmieniły w ich rzeczach urządzenia mobilne.

Pokolenie to w latach 2013-2014 wybrało się na studia - wtedy zaczęto obserwować dziwne zachowania i wydarzenia, jakie były nowością na kampusach. Osoby z pokolenia iGen domagały się większego "komfortu psychicznego", czuły się nieustannie zastraszane i zestresowane. Ci sami ludzie, wchodząc w dorosłe życie coraz rzadziej decydowali się na zrobienie prawa jazdy, pierwszą pracę, pierwszą randkę czy pierwszą próbę kontaktu z alkoholem.

Przeczytaj też: Polskie mamy decydują o zdrowiu całej rodziny

Nie wydaje Wam się to dziwne? Przecież te 4 rzeczy są jakby definicją życia dorosłego - każdy z nas czekał na nie z napięciem. Tymczasem pokolenie urodzone po 1995 roku mocno od tego ucieka... Dlaczego tak się dzieje?

Eksperci twierdzą, że są to dzieci bardzo mocno chowane pod kloszem, o wszystko pytają rodziców i oczekują, że to oni za nich zrobią to, co jest ich obowiązkiem. Relacje społeczne natomiast nawiązują poprzez kontakt z szybką smartfona... bo tam czują się bezpiecznie. Czy to nie jest wystarczająco duża pułapka technologiczna?

Winni są również rodzice pokolenia, którzy bardzo chuchali na swoje dzieci. Amerykańscy rodzice powołują się m.in. na wydarzenia z 11 września 2001 roku, które mocno wpłynęły na psychikę społeczeństwa i na sposób wychowania swoich dzieci.

Polecamy: Polska papryka wycofana ze sprzedaży

Efekt? Ludzie Ci mają mniejszą pewność siebie oraz więcej lęków oraz coraz częściej diagnozuje się u nich stany depresyjne. Słowem, nie są w stanie sobie poradzić z dzisiejszą rzeczywistością, bo nikt ich na nią nie przygotował. Z roku na rok wzrasta też odsetek nastolatek, które targają się na swoje życie.

Zobaczcie pełne wystąpienie na ten temat Jonathana Haidt. Strach zapytać, w jakiej rzeczywistości będą żyły nasze dzieci.

 

AK

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz