Dzieci giną na dwie doby, aby zwyciężyć w grze

Rozpowszechnia się nowa zabawa, która może być bardzo niebezpieczna dla dzieci. Wspierana jest przez niektóre media społecznościowe na całym świecie.

dziecko w lesie

Zasady gry nie są skomplikowane. Chodzi w niej o to, żeby upozorować swoje zaginięcie przez dwie doby, nie dając żadnej oznaki życia.

„8-HOUR CHALLENGE: Ta gra zachęca dzieci do ukrywania się przed rodzicami i bliskimi tak długo, jak to możliwe. Każda wzmianka o „zaginionej” osobie na platformie mediów społecznościowych zwiększa jej wynik w grze” - czytamy na stronie Fox 35 WOFL, która pierwsza nagłośniła sprawę.

Dziecko, które podejmie „48-hour challenge”, czyli "Wyzwanie 48 godzin" musi zdobyć, jak najwięcej punktów. Za każdy post, w którym wymieniono imię uczestnika ze wzmianką o jego zaginięciu, dostaje się jeden punkt. W grze chodzi o to, aby jak najwięcej osób podało informację dalej.

W Polsce pojawiły się pierwsze przypadki 48-godzinnych zaginięć. W Białymstoku 14-letni Michał wyszedł 3 listopada ze szkoły i nie wrócił do domu. Szukała go policja i rodzina. Chłopiec znalazł się po dwóch dobach. Internauci rozpowszechnili informację, że powodem zaginięcia jest właśnie "Wzywanie 48 godzin".

Podobnie po dwóch dniach od zaginięcia odnalazła się 12-letnia Nika z Białegostoku. Z kolei 1 listopada zaginął Artur Szymkiewicz. Jednak chłopiec do dziś nie dał znaku życia.

- Przez głupią grę, gdy naprawdę zaginie dziecko, nikt nie zareaguje, smutne – pojawił się komentarz na fanpage'u Eska Info Białystok, który pilotuje sprawę.

Nie wiadomo, czy w tym przypadku przyczyną zaginięcia jest rzeczywiście gra "Wyzwanie 48 godzin", mimo że Facebook Eska Info Białystok ściśle monitoruje sprawę.

tw

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz